Spotkanie Los Angeles Kings z Columbus Blue Jackets nie powinno obfitować w bramki, a bynajmniej nie ze strony gości. W bramce Los Angeles Kings ponownie wystąpi Jonathan Quick, a to jest chyba najlepszy bramkarz NHL w tym sezonie. Nie dość, że prowadzi w klasyfikacji wygranych serii karnych, to jeszcze trudno mu wbić nawet 2 bramki. Z tym mianem oczywiście walczy z Lundqvistem oraz Elliotem, którzy też mają średnie puszczanych bramek poniżej 2. Columbus w sytuacji back to back, wczoraj dostali lanie od San Jose Sharks 6-0, co prawda był to over ale tylko 1 bramkowy. Dziś chyba znowu nie dostaną lania. Kings są najgorszą ekipą w NHL jeśli chodzi o zdobywanie bramek. Z trudem ich średnia przekracza troszkę powyzej 2.2 bramek na mecz. Myśle, że maksimum jakie tu Kings uzyskają to będzie 4-1, a jeśli w ogóle Kings wygrają, bo może to też być niespodzianka. Drużyna gospodarzy to maszynka do underów, więc tak to postawię. W Columbus chyba tylko Nash potrafi strzelać bramki, a Kings mają raczej słabych wykańczających, nie licząc Kopitara.
W Los Angeles miejscowi Kings grają z najsłabszą drużyną w NHL, Columbus Blue Jackets. Ostatnie spotkanie między tymi drużynami odbyło się 7 stycznia, gdzie górą byli hokeiści Blue Jackets, którzy wygrali 1:0. W zeszłym roku natomiast wszytskie cztery mecze kończyły się wygranymi Kings. Gospodarze w ostatnich spotkaniach nie spisują się najlepiej. Drugą połowe stycznia zaczęli od wysokiej wygranej 4:1 z Calgary, by póżniej trzy mecze z rzędu kończyc remisami (jeden wygrali po dogrywce a dwa razy przegrali). Ostatnie dwa mecze rozgrywali na własnym lodowisku. Porażka 1:3 z Colorado i wygrana 4:1 z Ottawą nie daje czystego obrazu o ich formie. Hokeiści Columbus przeghrali ostatnich pięć spotkań i nic nie wskazuje na to, że dziś będzie inaczej. Zeszłej nocy w wyjazdowym meczu z San Jose Sharks nie mieli nawet najmniejszych szans, przegrywając 0:6. aStawiam na wygraną Los Angeles Kings, nawet z handi -1.



