Kolejna analiza na pierwszy mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów. W ostatnim sezonie Manuela Pellegriniego w Manchesterze zespół City zajął dopiero czwarte miejsce w lidze i ledwie obronił się przed atakiem drużyny zza miedzy. Lepszy wynik drużyna zanotowała w Lidze Mistrzów gdzie dotarła do półfinału.Już w połowie sezonu włodarze City ogłosili, że nowym managerem zespołu zostanie Josep Guardiola, który przez ostatnie trzy lata prowadził Bayern Monachium. Hiszpan trzykrotnie wygrywał Bundesligę, ale nie udało mu się wygrać Ligi Mistrzów, a taki był jego cel.Latem Manchester City wydał ponad 200 milionów funtów na transfery tylko na dwójkę młodych graczy: John Stones - Leroy Sane przeznaczając połowę tej kwoty, w dodatku w zasadzie nie sprzedawał niepotrzebnych zawodników, a ich wypożyczył.Kilku graczy City może być niezadowolonych z rządów nowego trenera. Joe Hart musiał się udać na wypożyczenie do Torino, bo nie był faworytem Guardioli do pierwszego składu, a Yaya Toure w ogóle nie został zgłoszony do składu na Ligę Mistrzów. Niemcy słabo zaczęli poprzedni sezon przegrywając pięć meczów z rzędu, ale po zastąpieniu dotychczasowego trenera Luciena Favre'a jego asystentem Andre Schubertem zaczęli wygrywać i sezon zakończyli na trzecim miejscu po raz drugi z rzędu stając przed szansą gry w Lidze Mistrzów.By jednak awansować do fazy grupowej Borussia musiała przejść kwalifikacje co jednak osiągnęła bez trudu wygrywając w dwumeczu ze szwajcarskim Young Boys aż 9:2.Z klubu latem odszedł lider środka pola Granit Xhaka, za którego Arsenal musiał zapłacić aż 45 milionów euro. Jego następcą będzie Christoph Kramer, który wcześniej grał w Borussii będąc na wypożyczeniu z Bayeru Leverkusen.Borussia grała już z Manchesterem City w grupie w poprzednim sezonie i oba mecze przegrała. W spotkaniu u siebie Niemcy byli jednak lepsi, prowadzili, ale nie wykorzystali rzutu karnego, a w końcówce ich gra posypała się i przegrali 1:2. Po tym co Manchester City pokazał w ostatnim meczu derbowym z United jestem pewien ,że dziś będziemy świadkami gradu goli.

