W dzisiejsze południe zmierzą się ekipy, które mają mistrzowskie aspiracje i również chcą zaistnieć na europejskich salonach. W lidze "The Citizens" zajmują dopiero 9 miejsce. Główną przyczyną tak słabej lokaty jest gra na wyjazdach. Z obcych boisk podopieczni Manuela Pellegriniego przywieźli tylko 4 punkty przegrywając m.in. z Sunderlandem czy Aston Villą. Zupełnie inaczej prezentują się na Etihad Stadium. 5 meczów i 5 zwycięstw z bilansem 20:2. Ciekawostką jest fakt, że każde spotkanie domowe jest wygrywane przez City więcej niż 1 bramką. Na dzień dzisiejszy najlepszym strzelcem ekipy z Manchesteru jest Sergio Aguero, który ma na swoim koncie 8 bramek i jeżeli dzisiaj chociaż raz trafi do siatki, zrówna się ze Sturridgem i Suarezem z Liverpoolu. Natomiast Tottenham w tym sezonie zajmuje 7 miejsce z 20 punktami po 11 seriach gier z bilansem bramkowym 9:6! Głównym problemem "Kogutów" jest ofensywa. Zawodzą ci, od których oczekuje się najwięcej czyli Holtby, Lennon czy nowy napastnik "Spurs" Roberto Soldado, który wprawdzie ma 4 gole, jednak większość jest zdobyta z rzutów karnych. Na szczęście obrona w której rządzi i dzieli Jan Vertonghen spisuje się bardzo dobrze. 6 goli straconych w 11 spotkaniach musi robić wrażenie. Tottenham na wyjazdach 5 spotkaniach wygrał 3 razy, raz zremisował i odniósł jedną porażkę. Tylko 1 bramka stracona na wyjazdach to powód do dumy portugalskiego trenera Andre Villasa - Boasa. W dzisiejszym spotkaniu trener Pellegrini nie będzie mógł skorzystać z tak ważnych zawodników jak Silva czy Kompany. Również Jovetić nie będzie mógł się zaprezentować, jednak Czarnogórzec praktycznie nie gra w ekipie City. Koguty przyjadą do niebieskiej strony Manchesteru bez Rose'a i Eriksena. W ostatnich 3 spotkaniach pomiędzy tymi drużynami zawsze wygrywała ekipa Manchesteru City. Biorąc pod uwagę grę u siebie Manchesteru City stawiam na nich. Piłkarze z Etihad nie mogą już głupio gubić punktów

