Jeden z sobotnich meczów angielskiej ekstraklasy. Czerwone diabły nie zwalniają tempa od czasu przejęcia drużyny przez Solskjaera. W tym roku, na krajowym podwórku (w lidze i pucharze) zanotowali już 9 zwycięstw w 11 meczach, a jedyną poważniejszą ich wpadką był remis z Burnley. Poza tym punkty urwać im potrafili tylko PSG i Liverpool. Krótko pisząc, Manchester w tym roku jest bardzo mocny i regularny. O żadnym odpuszczaniu przed kolejnym meczem też mowy być nie może, bo MU z 55punktami zajmuje 5tą lokatę i bije się o top 4, do której obecnie traci punkt. Sytuacja Southampton wygląda o wiele gorzej. Zespół z 27 punktami jest tuż nad strefą spadkową i będzie pewnie walczył o utrzymanie do końca. Dlatego na pewno święci też będą „gryźć murawę” w najbliższym meczu, ale determinacja będzie chyba ich jedynym argumentem. Zespół ogólnie w tym sezonie jest bardzo słaby (o czym świadczy ich pozycja na tym etapie rozgrywek), a do tego obecnie nie prezentuje specjalnej formy (w lutym 2 porażki, remis i zwycięstwo u siebie z przedostatnim Fulham). Myślę, że Manchester nie da im większych szans na wywiezienie choćby punkty z teatru marzeń.

