Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek kibice piłki francuskiej zobaczą szlagier o wielką stawkę. Prowadzące w tabeli Montpellier podejmie broniące tytułu i zajmujące aktualnie trzecie miejsce w Ligue 1 Lille. Od wyniku tego starcia będą w dużej mierze zależały losy mistrzostwa. W tym momencie oba zespoły dzieli tylko pięć punktów różnicy i w przypadku wygranej Hazarda i spółki będą mogli oni mieć jeszcze duże szanse na przeskoczenie najbliższego rywala na mecie sezonu. Goście wygrali pięć ostatnich spotkań z rzędu, a w pokonanym polu zostawili m.in. wicelidera PSG i broniące się przed spadkiem Ajaccio i Dijon. W tych pięciu potyczkach przyjezdni zanotowali bilans bramek 10-2, co najlepiej mówi o ich formie w ataku i solidności w obronie. Aby jednak móc jeszcze marzyć o obronie tytułu Lille musi się w niedzielę przełamać na obiekcie Montpellier, gdzie ostatni raz wygrało w lutym 2004 roku, a ostatnio doznało trzech kolejnych ligowych porażek. Na domiar złego, przewaga psychologiczna będzie po stronie gospodarzy, którzy w sierpniu wygrali na obiekcie mistrza kraju 1:0. Aktualna forma Montpellier nie budzi większych zastrzeżeń. Giroud i spółka zanotowali cztery kolejne mecze bez porażki, a w poniedziałek poradzili sobie na trudnym obiekcie Rennes, grając nawet bez lidera linii pomocy, Belhandy. Nie raz już ligowe klasyki we Francji wiązały się z wysokimi wynikami. Nie odważymy się wytypować przy obecnej formie obu jedenastek żadnej z nich. Stawiam więc na wygraną gospodarzy.

