Walka o Wielką Czwórkę w Angielskiej ekstraklasie wciąż trwa. Obecnie Arsenal traci do 3 Chelsea zaledwie 2 punkty, a The Blues czeka ciężkie spotkanie z Evertonem i to zaledwie po kilku dniach od triumfu w Lidze Europy. Ciekawe jak celebracja pucharu wpłynie na zawodników Beniteza. Kanonierzy prezentują ostatnio naprawdę dobrą dyspozycję. Ostatnia przegrana miała miejsce 3 marca w derbach z Tottenhamem. Od tamtej pory piłkarze Wengera wygrywali 8 razy oraz dwukrotnie dzielili się punktami. Ostatnie 5 potyczek to wygrane 4:1 z Wigan, 1:0 z QPR, 1:0 z Fulham, remis 1:1 z United oraz 0:0 z Evertonem. Sytuacja kadrowa wśród gości wygląda dobrze, dłuższy uraz leczy bowiem tylko Abou Diaby. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Artety. Z zawieszenia wraca natomiast napastnik Olivier Giroud. Newcastle obecnie nie walczy już o nic, 13 pozycja to pewne utrzymanie oraz brak jakikolwiek szans na podbój europejskich pucharów. Gospodarze grają w kratkę. W 5 spotkaniach ograli jedynie najsłabsze w lidze QPR 2:1 dodatkowo przegrali aż 6:0 z Liverpoolem oraz 3:0 z ekipą Sunderland. Remisy z West Brom i West Ham wielkiej chluby nie przynoszą. W zespole Newcastle na pewno nie zagrają Ryan Taylor, Haris Vuckić, Tim Krul, Massadio Haidara, Moussa Sissoko oraz Shola Ameobi. Niepewni występu pozostają Davide Santon, Cheikh Tiote i Stuart Taylor. Kanonierzy są rozpędzeni, wiedzą o co grają więc motywacją i zaangażowaniem powinni przewyższać rywali o 2 poziomy. Sroki z tyloma kontuzjami oraz średnią boiskową postawą nie powinni stawić zbyt wysokich wymagań. Typuję 0:2. Początek spotkania punktualnie o 17:00.

