Dla Newcastle jest to mecz bez większej rangi, właściciel klubu obiecał wprawdzie milion funtów do podziału za zwycięstwo z Arsenalem i kursy na Kanonierów trochę wzrosły, ale poza tym nie ma sensownych powodów, żeby szukać tu niespodzianki. 2 ostatnie mecze przed własną widownią Sroki przegrały wysoko, 0-3 z Sunderlandem i 0-6 z Liverpoolem. Wygrana w poprzedniej kolejce ze zdegradowanym QPR raczej nie zmienia oceny w jakiej formie jest ten zespół. U gospodarzy tradycyjnie długa lista kontuzjowanych: Elliot, Haidara, Krul, Taylor, Ameobi, Sissoko, prawdopodobnie nie zagrają też Tiote i Santon. Dla Arsenalu jest to mecz sezonu, wygrana daje im prawo startu w LM albo przynajmniej w eliminacjach LM. Forma Kanonierów na finiszu ligi jest stabilna i wysoka. Od zwycięstwa z Bayernem Monachium na Allianz Arenie nie doznali porażki, wygrywając 7 meczy, a remisując tylko z Man Utd i Evertonem. Ciągle kontuzjowany jest Diaby, a nie pewny gry Mikel Arteta. Poza tym Wegner nie ma problemów. Po zawieszeniu wraca Olivier Giroud. Duża presja ciąży na zespole z Londynu, jeśli sobie z nią poradzi to nie powinno być w tym meczu niespodzianki.

