Nad ranem polskiego czasu dojdzie do meczu pomiędzy Phoenix Suns a Portland Trail Blazers. Minimalnym faworytem według bukmacherów są goście i ja w 100% się zgadzam. Goście są w mega gazie. Wczoraj pokonali Lakers 107 – 96 , z 6 spotkań aż 5 rozstrzygnęli na swoją korzyść. A wygrywali z nie byle kim. Oprócz lakers pokonali m.in. Denver Nuggets, Philadelphie, na wyjeździe ograli Oklahome City 103-93. Jest ot zespół który obecnie jest trudny do zatrzymania. Nawet stawiani do zwycięstwa Konferencji Zachodniej Clippers mieli sporo problemów aby wygrać u siebie. Suns w tym sezonie nie mają żadnych szans na play off. Steve Nash i Grant Hill to już weterani starsi o kolejny rok, Gortat ze złamanym kciukiem to jednak nie Wallace czy Alridge. Jeżeli Warrick jest liderem w zespole Suns to coś jest jednak nie tak. Nash stara się jakoś ciągnąć ten wózek ale też już nie ma kondycji i sił na cały mecz. Robin Lopez miał być od początku w niesamowitej formie, jak na razie niesamowicie zawodzi. Pozostali zawodnicy nie błyszczą. Frye jest bez formy w niczym nie przypomina zawodnika sprzed roku. Suns nie mają argumentów przeciwko Portland.

