O godzinie 15:30 swój trzeci mecz w tym sezonie rozegrają Podbeskidzie Bielsko-Biała i Ruch Chorzów. Obie drużyny na tę chwilę grają nieciekawy wręcz antyofensywny futbol. W pierwszym meczu Bielszczanie zmierzyli się z Pogonią, z którą wygrywali do 84. minuty, jednak mecz przegrali. Był to efekt nerwowej końcówki bo Górale nie chcieli stracić wygranej. W tym spotkaniu ciężko było im grać za czterdziestym metrem połowy Szczecinian. Mając na uwadze również małą ilość dośrodkowań, można dojść do wniosku że te dwie bramki były zdobyte dość szczęśliwie. Mecz z Pogonią to już przeszłość ale warto nadmienić że podobnie zagrali w Gdańsku, gdzie zostali zmiażdżeni, choć wynik (1:0) był możliwie najmniejszym wymiarem kary. Uważam że mało ofensywna gra może mieć też miejsce w meczu z Ruchem, który do meczu nie podchodzi jako faworyt i nie będzie się rzucał od pierwszych minut na śmiałe atakowanie. Chorzowianie pomimo dwóch porażek ze Śląskiem i z beniaminkiem Górnikiem Łęczna są nadal solidną ekipą. Te dwie porażki po części można zrzucić na ich częste granie, dodatkowo 4 mecze w kwalifikacjach do Ligi Europy. To głównie sprawiło że trener Jan Kocian nie mógł wykorzystywać przez 90 minut swoich najlepszych graczy. Mając na uwadze to jak zagrały te drużyny w swoich pierwszych dwóch meczach można dojść do wniosku że teraz również nie zobaczymy ofensywnej gry. Obie drużyny do meczu podejdą chyba z chłodną głową bowiem porażka którejś z drużyn może bardzo źle rokować na resztę sezonu. Sądzę że istnieją duże szanse że obejrzymy bezbramkowy remis. Nawet jeśli któraś z drużyn zdobędzie bramkę, przegrywający wtedy będą musieli się rzucić do ataku, bowiem 0 pkt po trzech meczach Ruchu czy 1pkt Podbeskidzia jak wcześniej wspominałem może się odbić na spotkaniach w następnych kolejkach - ciężko jest wówczas grać z myślą że po trzech kolejkach ma już się taką stratę do czołówki. Stawiam na remis.

