Drugim czwartkowym spotkaniem 35 kolejki T-Mobile Ekstraklasy - Grupy spadkowej jest mecz pomiędzy Podbeskidziem a Widzewem Łódź.Faworytem tej konfrontacji jest zespół gospodarzy ,którzy nie przegrali spotkania na swoim boisku od 11 meczy.Obecnie zajmują 6 miejsce w grupie spadkowej z dorobkiem 23 punktów i mają 7 punktów przewagi nad strefą spadkową,więc przy zwycięstwie zapewnią sobie utrzymanie.Gospodarze na swoim boisku zanotowali 5 zwycięstw,8 remisów , i 3 porażki strzelając przy tym 13 bramek a tracąc 10.W tym spotkaniu trener Ojrzyński nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Jana Blažeka i pauzującego za kartki Franka Adu Kwame. Po objęciu posady przez nowego trenera drużyna gospodarzy prezentuje się solidnie,dobrze w ataku, strzelając więcej bramek niż wcześniej . Drużyna Widzewa zajmuje ostatnie miejsce i ma 7 punktów straty do bezpiecznego miejsca,ale to co prezentuje drużyna z Łodzi w ostatnim okresie to tragedia.Mają serię 20 meczy nie wygranych na wyjazdach i według mnie to jeden spadkowicz z ligi w tym sezonie.Trener Artur Skowronek nie będzie mógł skorzystać z takich zawodników jak Marcin Kikut,Alen Melunović,Veljko Batrović,kontuzje a za czerwoną kartkę nie zagra Rafał Augustyniak. Widzew nie ma już zupełnie nic do stracenia ,musi to spotkanie wygrać ,więc musi się odsłonić co ułatwi gospodarzom grę z kontry co bardzo lubią i maja znakomitego szybkiego Malinowskiego,który w końcu się przełamie bo w każdym spotkaniu stwarza sobie sytuacje a nie może ich udokumentować ,liczę że to zrobi przeciwko Widzewowi.

