Bardzo dłubo myślałem nad kolejnym meczem biało-czerwonych. Gdy zobaczyłem wyjściową 11-stkę na Irlandczyków było pewne, że Adam Nawałka bardzo mocno eksperymentuje. W podstawie zagrają m.in. Marcin Kowalczyk, Michał Pazdan, Artur Marciniak oraz Krzysztof Mączyński. Wątpię byśmy potrafili przeciwstawic się groźnym Irlandczykom takim składem. Zajmijmy się gościami. Dzsiejszy rywal, również nie zaliczył eliminacji MŚ do udanych i zmienił selekcjonera na byłego menadżera Sunderlandu. Z Łotwą wygrali gładko 3:0, a jednym z bohaterów był weteran Robbie Kean. Ostatnio z Irlandią graliśmy w lutym tego roku i przegraliśmy 0:2 chociaż optyczna przewaga była po stronie Polaków. W meczach w których byliśmy hospodarzem dwukrotnie padł remis (0-0 oraz 3-3). Mimo klęski we Wrocławiu, bukmacherzy są optymistami co do szans Polaków w tym meczu. Najprawdopodobniej to naiwna wiara, że dwa razy tak źle nie można zagrać. Niestety, jeśli ktoś chce dziś stawiać na Polskę, to kierując się tylko i wyłącznie wiarą można na tym źle wypaść. Nie daję żadnych szans Polakom, których skład wygląda eksperymentalnie. Ten zespół jeszcze nie pokazał, że jest w stanie wygrywać, więc wartość jest po stronie Irlandii.

