SPARINGOWY SZLAGIER. Dziś poza rozpoczynającą się Ligą Narodów obejrzymy również spotkania sparingowe na arenie międzynarodowej. Najciekawszym według mnie jest spotkanie reprezentacji Portugalii, obecnych mistrzów Europy z reprezentacją Chorwacji, obecnymi wicemistrzami świata. Spotkanie to jest nie tylko ważnym sprawdzianem, ale i szansą na rewanż po meczu w półfinale Euro 2016 (w którym w dogrywce lepsza okazała się drużyna z półwyspu Iberyjskiego). Na początek zestawienie obu zespołów. Portugalia wystąpi w tych rozgrywkach bez przede wszystkim Cristiano Ronaldo, który zrezygnował z udziału na rzecz lepszego przygotowania się do nadchodzącej Ligi Mistrzów oraz gry w Serie A w barwach Juventusu. Nie zagra również Bruno Alves, Jose Fonte, Joao Moutinho czy Ricardo Quaresma. Reprezentacja ta przypomnijmy, odpadła z tegorocznego mundialu już w 1/8 finału, po porażce 2:1 z Urugwajczykami. Chorwacja, zdecydowanie zasługująca na tytuł mistrza świata zostawiła na rosyjskich boiskach serce i po morderczych trzech meczach z rzędu, kończących się serią rzutów karnych polegli niestety z Francuzami w niezwykle szalonym finale (4:2). Wicemistrzowie przystąpią do LN bez Mandzukića, kończącego karierę reprezentacyjną. Mimo tego nadal dysponują pokazną kadrą i mają kim "straszyć" swoich rywali (Rakitić, Modrić, Periśić). W ostatnich spotkaniach z udziałem Chorwatów padało całkiem sporo bramek (15 bramek w ostatnich 5. meczach). Z kolei w czterech z pięciu poprzednich spotkań towarzyskich reprezentacji Portugalii padało powyżej 2,5 bramki, czego spodziewam się i dziś. Mimo, iż nie jest to mecz "o nic" spodziewam się otwartego spotkania i przynajmniej trzech bramek w wykonaniu obydwu drużyn.

