Real w tym sezonie wystartował fantastycznie. Wprawdzie w pierwszym meczu zremisował na wyjeździe z Gijon, lecz kolejne spotkania w wykonaniu "Królewskich" były bardzo dobre. Nokauty na Betisie na Bernabeu 5:0 oraz wyjazdowe 6:0 z Espanyolem muszą robić wrażenie. Martwi jedynie kontuzja Garetha Bale'a, której nabawił się podczas spotkania z Szachtarem w Lidze Mistrzów. Przede wszystkim Benitez poukładał zespół w tyłach, co widać w statystykach - 0 straconych bramek, to z pewnością jest ogromny plus. Dzisiaj do Madrytu przyjeżdża Granada, która prawie pół roku temu została brutalnie "zlana" aż 9:1. Warto powiedzieć, że w 8 spotkaniach pomiędzy Realem a Granadą drużyna z południowej Hiszpanii zdobyła tylko 3 bramki, które w ostatecznym rachunku niewiele im dawały. Piłkarze trenera Sandovala wystartowali od porażki z Eibar na własnym stadionie 3:1, potem było zwycięstwo 2:1 nad Getafe i w ostatniej kolejce przegrali u siebie z Villareal 3:1. 6 goli straconych z takimi rywalami jak Villareal, czy Eibar nie wystawia najlepszej notki jej obronie. Moim zdaniem Real pójdzie za ciosem i rozgromi gości

