Po wpadce w pierwszym meczu z Gijon Królewscy skutecznie się zrehabilitowali w kolejnych meczach ligowych, nie dość, że zdobywając komplet punktów to strzelając rywalom aż 11 bramek. Real dodatkowo we wtorek gładko bo 4-0 pokonał Szachtar Donieck w Lidze Mistrzów. W znakomitej formie strzeleckiej jest ostatnio Ronaldo który w meczu z Espanyolem strzelił 5 bramek a we wtorek zdobył 3 z Szachtarem. Dziś więc jest doskonała okazja do poprawienia statystyk, gdyż Granada to rywal który wyraźnie leży Królewskim. W poprzednim sezonie bowiem Real dwukrotnie ich pokonywał. Najpierw na wyjeździe wygrał 4-0 a następnie przed własną publicznością rozbił ich aż 9-1. Myślę, że dziś wysoki wynik jest jak najbardziej możliwy tym bardziej, że Granada obok Espanyol (nomem omen rozbitemu przez Real 6-0) posiada najsłabszą defensywę, gdyż goście w 3 meczach stracili już 7 bramek. Słaba obrona nie wróży więc nic dobrego przed konfrontacją z Realem mimo, że w ekipie gospodarzy zabraknie dziś takich piłkarzy jak: Danilo, James Rodriguez, Gareth Bale czy Sergio Ramos, gdyż Real ma bardzo mocną kadrę i nawet bez Bala’e czy Jamesa ich ofensywa prezentuje się bardzo dobrze. Patrząc więc na wyniki i formę Realu a także wzorem lat ubiegłych myślę, że mecz będzie obfitował w bramki. Stawiam na over 3,5. Przewidywane składy: Real: Navas - Marcelo, Varane, Pepe, Carvajal, Kroos, Modrić, Cristiano, Isco, Jese, Benzema Granada: Fernandez - Miguel Lopes, Babin, Lomban, Biraghi, Krhin, Rico, Success, Marquez, Rochina, El-Arabi
Real w tym sezonie wystartował fantastycznie. Wprawdzie w pierwszym meczu zremisował na wyjeździe z Gijon, lecz kolejne spotkania w wykonaniu "Królewskich" były bardzo dobre. Nokauty na Betisie na Bernabeu 5:0 oraz wyjazdowe 6:0 z Espanyolem muszą robić wrażenie. Martwi jedynie kontuzja Garetha Bale'a, której nabawił się podczas spotkania z Szachtarem w Lidze Mistrzów. Przede wszystkim Benitez poukładał zespół w tyłach, co widać w statystykach - 0 straconych bramek, to z pewnością jest ogromny plus. Dzisiaj do Madrytu przyjeżdża Granada, która prawie pół roku temu została brutalnie "zlana" aż 9:1. Warto powiedzieć, że w 8 spotkaniach pomiędzy Realem a Granadą drużyna z południowej Hiszpanii zdobyła tylko 3 bramki, które w ostatecznym rachunku niewiele im dawały. Piłkarze trenera Sandovala wystartowali od porażki z Eibar na własnym stadionie 3:1, potem było zwycięstwo 2:1 nad Getafe i w ostatniej kolejce przegrali u siebie z Villareal 3:1. 6 goli straconych z takimi rywalami jak Villareal, czy Eibar nie wystawia najlepszej notki jej obronie. Moim zdaniem Real pójdzie za ciosem i rozgromi gości

