W starciu czerwonej latarni ligi - Realu Saragossy, z będącym w gazie Atletico, faworyt może być tylko jeden. Gospodarze co prawda łudzą się, że jeszcze uda się uratować sezon, ale to tylko mrzonki i jestem pewien, że Asturyjczycy w przyszłym sezonie będą grali w Segunda Division. W środku tygodnia Saragossa sensacyjnie wygrała na wyjeździe z Valencią, ale tamto spotkanie kosztowało mnóstwo sił podopiecznych Jimeneza. Dość powiedzieć, że Saragossa mecz na Mestalla kończyła w 9-tkę. Atletico po pokonaniu Bilbao jest co raz bliżej miejsca w pierwszej 4-ce. Rojisblancos pod wodzą Simeone prezentują się świetnie i moim zdaniem jak najbardziej zasługują na pozycję w czołówce ligi. Warunek jest jeden - nie można gubić punktów na wyjazdach, i nie z takimi drużynami jak Saragossa. Do składu gości wraca rozgrywający Diego, co będzie sporym wzmocnieniem pierwszej 11-stki. Na jesieni Atletico wygrało u siebie z Saragossą 3-1, w zeszłym sezonie wygrało również na La Romareda (1-0). Stawiam na powtórkę z rozrywki.

