W starciu czerwonej latarni ligi - Realu Saragossy, z będącym w gazie Atletico, faworyt może być tylko jeden. Gospodarze co prawda łudzą się, że jeszcze uda się uratować sezon, ale to tylko mrzonki i jestem pewien, że Asturyjczycy w przyszłym sezonie będą grali w Segunda Division. W środku tygodnia Saragossa sensacyjnie wygrała na wyjeździe z Valencią, ale tamto spotkanie kosztowało mnóstwo sił podopiecznych Jimeneza. Dość powiedzieć, że Saragossa mecz na Mestalla kończyła w 9-tkę. Atletico po pokonaniu Bilbao jest co raz bliżej miejsca w pierwszej 4-ce. Rojisblancos pod wodzą Simeone prezentują się świetnie i moim zdaniem jak najbardziej zasługują na pozycję w czołówce ligi. Warunek jest jeden - nie można gubić punktów na wyjazdach, i nie z takimi drużynami jak Saragossa. Do składu gości wraca rozgrywający Diego, co będzie sporym wzmocnieniem pierwszej 11-stki. Na jesieni Atletico wygrało u siebie z Saragossą 3-1, w zeszłym sezonie wygrało również na La Romareda (1-0). Stawiam na powtórkę z rozrywki.
Przed nami spotkanie w hiszpańskiej BBVA. Ostatni w tabeli Real Saragossa podejmie u siebie Atletico Madryt. Strefa spadkowa nad gospodarzami spotkania wisi od dawna. Mają tylko 22 punkty co odzwierciedla zajmowaną pozycję. Można być dziś optymistycznie nastawionym i liczyć na niespodziankę ponieważ:ostatnie dwa spotkania zagrali nieźle. Wygrana z Valencią na wyjeździe 2:1 i remis z Osasuną 1:1. Może nadszedł ich czas i odbijają się od dna. Atletico zajmują obecnie 8 pozycję, gdyby dziś wygrali jest szansa wskoczyć nawet do 1 szóstki w tabeli. Scenariusz spotkanie pewnie będzie taki że będzie sprawdzanie przeciwnka i jego formy w pierwszej połowie. Stawiam że ciężko dziś będzie gościom spokojnie wygrać jeśli wogóle się uda. Coś czuję że szykuje nam się niespodzianka. Real jest na fali i kto wie czy wynikiem 2:1 dziś nie wygrają. Tak czy inaczej, myślę że w całym spotkaniu padnie więcej niż 2 bramki.


