To chyba jedno z tych cudownych uczuć, powraca, ona, ta jedyna. Liga Mistrzów. 20:45 Estadio Ramón Sánchez Pizjuán Sevilla podejmie Borussie Monchengladbach. Faworyt? No właśnie w poprzednim sezonie bez dwóch zdań byliby to dzisiejsi gospodarze. Zwycięzcy Ligi Europy. A teraz? Ciężko wskazać. Oba zespoły są w kryzysie. Mimo to stawiam na gospodarzy. Sevilla w La Liga po 3 kolejkach zajmuje dopiero 17 lokatę z dorobkiem zaledwie 2 oczek. Inauguracyjny remis bezbramkowy z Malagą, porażka 0-3 na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán z Atletico Madryt oraz remis z Levante 1-1. Natomiast Borussia Monchengladbach może mówić o wielkim kryzysie. 0 punktów, ostanie miejsce w ligowej tabeli i zaledwie 2 strzelone bramki. To dorobek po 4 spotkaniach w Bundeslidze podopiecznych Lucien Favre. W pojedynkach bezpośrednich Sevilla w ubiegłym roku była 2 krotnie lepsza. 1-0 przed własną publicznością oraz 2-3 w Niemczech. Dzisiaj będzie podobnie. Mimo kryzysu obu zespołów Sevilla wydaje się być faworytem tego spotkania. Typ 1-0.

