W spotkaniu angielskich „Kogutów†z portugalską Benficą stawiam na remis, ale popieram to kilkoma argumentami. Przede wszystkim piłkarze Sherwood’a nie do końca chyba poważnie traktują te rozgrywki. Mają jednak atut własnego stadionu, dzięki któremu ostatnio wyeliminowali Dnipro. Gdyby nie jednak czerwona kartka dla Zozulji to mogłoby być różnie i kto wie, czy by nie było remisu. W meczach „domowych†w Premier League Tottenham grał w tym sezonie 14 razy. Ostatnio wygrał 1-0 z Cardiff, oraz 1-0 z Evertonem. W obu tych spotkaniach było bardzo blisko remisu, a Benfica Lizbona jest na pewno ekipą, która prezentuje wyższy poziom piłkarski niż podopieczni Ole Gunnara Solskjaera. Dodatkowo „Koguty†nie zanotowały remisu w lidze od 1 lutego, a jak każdy wie każda seria musi się kiedyś skończyć. A Benfica to przecież finalista poprzedniej edycji Ligi Europy, dlatego spokojnie ma szasnę na taki korzystny wynik na White Hart Lane. Co ciekawe Benfica także nie remisowała od ... 1 lutego. W lidze gracze z Estadio da Luz nie mają sobie zazwyczaj równych, więc ciężko tutaj przytaczać te wyniki. Na pewno jednak gracze z Lizbony większą mocy dysponują na swoim terenie. Podsumowując. Mamy tutaj do czynienia z dwoma ekipami, których stopień podejścia do tych rozgrywek jest różny. Większy potencjał piłkarski mają „Kogutyâ€, za nimi przemawia też atut własnego stadionu. Sporo większa motywacja jest po stronie Benfici, w składzie której nie grają też jacyś „kelnerzyâ€. Myślę, że to redukuje przewagę „Spursâ€. Poza tym obie drużyny bardzo dawno nie remisowały, a w bukmacherce prawo serii jest bardzo dobrym wyznacznikiem kolejnych typów.

