Starcie pomiędzy Borussia Dortmund a Tottenham na tym etapie rozgrywek spokojnie swoją rangą mogło by być meczem finałowym. Pierwsze starcie w Niemczech jednak rozwiało wszystkie wątpliwości co do tego kto jest lepszy i kto jakie ma priorytety – wynik 3:0 mówi wszystko. Moim zdaniem to dobra opcja wobec tego by i tutaj w Londynie poszukać bramek. Tottenham jest świetnej formie w tym roku ale swoje priorytety ma skierowane na Premier League gdzie walczy o mistrza, stąd sporo rotacji w pierwszym meczu gdzie tak naprawdę nie istnieli. Mimo takiego wyniku dziś będą walczy o wynik, zresztą Angielskie zespoły zawsze na wyjazdach grają znacznie słabiej ni inaczej jest u „Kogutów”. W tym roku zaledwie trzy wygrane wyjazdy ale z bardzo słabymi rywalami a u siebie piękna gra i bardzo skuteczna AS Monaco 4:1, Fiorentina 3:0 – to ostatnie dwa mecze. Zapewne będą rotację które dotkną wszystkie formację zapewne najbardziej dobije się to nad defensywie na tle takiego rywala tak jak a pierwszym meczu, zresztą ostatnio ta formacja jest w słabszej dyspozycji nawet w pełnym składzie. Ofensywa będzie mocna jak zwykle u siebie zresztą nie wyobrażam sobie by Tottenham zlał ten mecz u siebie aż tak by nie grać tu szybko bo ostatnio z Aston Villa się nie przemęczali, teraz w lidze mecz z beniaminkiem u siebie a później przerwa reprezentacyjna. Borussia jest świetna w tym sezonie, w Bundeslidze cały czas depcze po piętach Bayernowi, a w Lidze Europy przed tygodniem pokazała swoją moc. Fantastyczna robota Tchuela z tym młodym składem, dla mnie w takiej dyspozycji to w Lidze Mistrzów by zaszli za daleko. Najważniejsza sprawa to trener nie ma zamiaru tutaj rotować składem bo mimo wyniku z pierwszego starcia cenni bardzo wysoko rywala. Borussia zawsze była zespołem że świetnym zmysłem kombinacyjnym w ataku, w tym roku także poprawili grę w destrukcji. Dalej są zespołem który potrafi jednak tracić sporo bramek szczególnie jeśli weźmiemy mecze w delegacji. Największa broń dzisiaj to będą jednak wyśmienite kontry i wybitni gracze do takiej gry czyli Reus i Aubameyang, którzy na 100% procent będą mieli sporo miejsca bo Tottenham jak wspomniałem zaatakuje. Borussia nie jest zespołem który będzie tutaj tylko bronił, Tottenham u siebie zawsze walczy dlatego to jest mecz na bramki.

