Większość sympatyków piłki nożnej swoje oczy Sobotniego popołudnia zwróci zapewne na White Hart Lane w Londynie gdzie zostanie rozegrany szlagier tej kolejki a wiec starcie Tottenhamu z Liverpoolem, tym bardziej że na ławce trenerskiej gości będzie debiutował Jurgen Klopp. Tottenham pokazał we wrześniu kawał dobrej piłki i sprawdziło się to co pisałem tutaj kilkukrotnie ten zespół jeśli atakuje to jest bardzo mocny, przekonało się o tym City które przegrało tutaj aż 4:1. Kreatywność i atak przy dobrym nastawieniu to nie problem tej ekipy, tym jest defensywa zresztą to problem bardzo dobrze znany, w tym sezonie z kilku wygranych meczy kończyło się startami punktów przez zbyt asekurancką grę. Wracają do tego starcia z City to tam też wcale nie musiało się tak skończyć to aktualny lider prowadził grę i miał okazję zakończyć ten mecz już w pierwszej połowie ale jak podkreślę jeszcze raz Koguty atakujące to Koguty mogące wygrać z każdym. Liverpool będzie moim zdaniem będzie trochę niewiadomą, wiadomo czego można się spodziewać po Niemcu – gdzie zobaczyć zespół grający intensywnie. Moim zdaniem Liverpool personalnie jest wstanie tak grać szczególnie w ataku z tym trenerem moim zdaniem mogą mieć ogromną jakość, defensywa przy takim sposobie grania jaki będzie preferował Klopp przynajmniej na początku będzie miała moim zdaniem sporo problemów z prostej przyczyny brakuje jakości w ludziach. Kolejny aspekt który czuje że będzie tutaj funkcjonował świetnie to kontra, pamiętam Borussię tak grającą dla mnie wówczas był to najlepszy zespół z kontry. Tak więc jak na razie widzę same plusy przed dzisiejszym starcie w ofensywie a Tottenham jak wspomniałem przyciśnięty jest strasznie pogubiony w defensywie. Na koniec jeszcze wspomnę że dla The Reds dzisiejszy rywal jest jedną z ulubionych ekip z czołówki – wygrali pięć ostatnich starć w tym trzy lania zgotowali Kogutom 4:0, 0:3 oraz 0:5.

