Wprawdzie Manchester City przegrał u siebie ostatni mecz z West Ham ale i tak będzie moim zdaniem murowanym faworytem w tym meczu. Przyczyn ostatniej porażki należy doszukiwać się w nieskuteczności. The Citizens oddali w tym meczu 27 strzałów, ale tylko jeden znalazł drogę do siatki. Nie należy jednak sądzić że taki stan rzeczy będzie miał miejsce w pojedynku z Kogutami. Od początku może zagrać David Silva, ewentualnie Aquero musi odzyskać skuteczność. Naprawdę miło się ogląda zawodników City jak próbują narzucić własny styl przeciwnikowi i sunie atak za atakiem. W ostatnich meczach znakomicie spisuje się Kevin de Bruyne, który w parze z Fernandinho będzie niesamowicie groźny dla Tottenhamu. Pod znakiem zapytania stoi występ Vincenta Kompaniego. Ewentualna jego absencja będzie osłabieniem Manchesteru. Tottenham na razie w lidze spisuje się nieźle. Nie grali jednak jeszcze do tej pory (poza przegranym spotkaniem z MU) z najlepszymi drużynami w lidze. Ponadto City zupełnie nie leży Kogutom. Przegrali z nimi ostatnie 4 spotkania. Według mnie City będzie chciało pokazać że wpadka z WestHam to wypadek przy pracy. Z całym szacunkiem dla Tottenhamu na White Hart Lane triumfować będzie MC.

