Na początek może garść statystyk. W tym sezonie Premier League Manchester United zanotował 17 spotkań w którym mieliśmy over 2.5 i tylko 5 spotkań z ich udziałem kończyło się underem (średnia bramek w meczu w którym gra MU to 3.9). Tottenham również jest to drużyna raczej overowa. W tym sezonie zanotowano 15 o2.5 w spotkaniach z ich udziałem i raptem 7 u2.5 w meczach z udziałem Spurs (średnia bramek jaka pada w meczach Tottenhamu to 3). Statystyki więc wskazuje nam jednoznacznie, że dziś również powinniśmy być świadkami przynajmniej 3 bramek w meczu. Czy tak jednak będzie? W obu ekipach zabraknie kilku graczy. U Kogutów nie zagrają Kaboul, Gallas, Sandro i Adebayor, Czerwone Diabły natomiast muszą sobie radzić bez Fletchera i Younga a występ Vidica i Evansa jest niepewny. Jak widać jednak kontuzjowani zawodnicy (może z wyjątkiem Adebayora) nie są odpowiedzialni za zdobywanie bramek. Zdecydowanie lepiej niż piłkarz z Togo pod względem zdobywanych bramek w Tottenhamie wypada Jermain Defoe a są przecież jeszcze Gareth Bale czy Clint Dempsey. U MU również możemy być spokojni o atak bo i Robin van Persie jak i Wayne Rooney zagrają w tym meczu od pierwszych minut. Myślę więc że o over 2.5 (ale i większy) możemy być w tym spotkaniu spokojni.

