Valencia chyba już wyczerpała limit wpadek w La Liga. Gary Neville chyba jeszcze do końca nie poukładał drużyny wg swojej koncepcji. Oczywiście, nie wszystko jest jego winą, bo dostał zespół po Nuno Espirito Santo rozbity i bez większej chęci do gry. W lidze po raz ostatni wygrali 7 listopada ub.r na wyjeździe z Celtą Vigo. Drużyna ta jednak potrafiła u siebie remisować z Realem czy Barceloną, więc na pewno nie jest to słaba ekipa. Są w niej tacy piłkarze jak Alcacer czy Piatti. "Nietoperze" na chwilę obecną zajmują 11 miejsce. Zgromadzili 23 punkty na które złożyło się. Wygrali 5 meczów, 8 zremisowali i przegrali 6 razy. Strzelili 23 bramki, a stracili 19. W meczach na Mestalla wygrali 3 razy, aż 6 zremisowali ale nie przegrali ani razu. Strzelili 14 bramek, a stracili 7. Obecnie mają serię 4 remisów u siebie, natomiast promykiem nadziei był ostatni wyjazdowy pucharowy mecz z Granadą wygrany aż 3:0. Dziś do Valencii przyjeżdza przedostatnia drużyna La Liga Rayo Vallecano, które pomimo niskiej pozycji, nadal nie zmienia swojego systemu gry. Cały czas piłkarze Paco Jemeza chcą atakować o czym świadczy ich bilans bramkowy - 21:43. W meczach wyjazdowych grają słabo, bo w 9 meczach wygrali tylko raz, raz zremisowali i 7 przegrali. Moim zdaniem będzie to ofensywny mecz, z którego gospodarze wyjdą zwycięsko

