Wydarzeniem pierwszej kolejki w nowym roku będzie pojedynek na Estadio Mestalla w którym miejscowa ekipa Valencii będzi podejmowała kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa zespół Realu Madryt. Dla ekipy „Królewskich” miesiąc Styczeń będzie bardzo wymagającym miesiącem, czekają ich bardzo trudne mecze. Zespół Ancelottiego jest jeden mecz do tyłu a mimo to piastuje pierwsze miejsce ale po dzisiejszym spotkaniu może się to zmienić jeśli nie wygrają to przy zwycięstwie Barcelony stracą pozycję lider. Zobaczymy jak na zespół z Madrytu wpłynie przerwa świąteczna moim zdaniem to im jeszcze pomoże na pewno potrzebowali odpoczynku po tej intensywnej serii którą oczywiście mają zamiar kontynuować – 22 zwycięstwa z rzędu w oficjalnych spotkaniach to coś niesamowitego. Przegrali sparing świąteczny z Milanem 4:2 ale jak zapowiada Włoch to nie był mecz w którym wymagał od swoich graczy intensywności ta ma być dzisiaj przez 90 minut. Brak Modrica skutkuje na pewno nieco słabszą kontrolą szczególnie przy bronieniu ale granie Isco który pracuje na całym boisku też jest ogromny plusem bo jakość w ofensywie jeszcze się zwiększa a swoją techniką nawet jak nie idzie w każdej chwili może posłać fantastyczną piłkę czy minąć rywala. Valencia miała włączyć się do walki o najwyższe cele a już na pewno wywalczyć powrót do Ligi Mistrzów i trzeba przyznać te prognozy się sprawdzają. Gdyby nie kilka głupich wpadek naprawdę tracili punkty w spotkaniach w których grali świetnie to ich pozycja byłaby znacznie mocniejsza w lidze. Trafili ze wszystkimi transferami, u siebie do tej pory świetnie sobie radzą czego dowodem jest 18 bramek zdobytych w 8 kolejkach i wygrane naprawdę wysoko z mocnymi rywalami takimi jak Atletico Madryt 3:1 czy Malaga 3:0. Obie ekipy widziałem nie raz w akcji w tym sezonie, co prawda Valencia przegrała tutaj z Barceloną tylko 0:1 nie słusznie bo marnowali sporo okazji a bramkę stracili w ostatniej minucie. To jest dobra informacja bo była to nauczka dla gospodarzy mając zespół z dużym potencjałem nie wolno się tylko bronić w końcówce bo kończy się to tak jak wspomniałem. U siebie na pewno zagrają podobnie jak z Barceloną przez 70 minut kiedy to grali ofensywnie i stwarzali sobie od groma sytuacji bramkowych. Dla Realu taki rywal to również dobra informacja bo na pewno nie będą musieli cały czas grać atakiem pozycyjnym który również mają świetne ale kontry to jest jednak to czym zespół Realu niszczy swoich rywali. Mecze na tym stadionie pomiędzy tymi ekipami to ostatnio fantastyczne widowiska, pięć ostatnich spotkań ligowych wygrał Real ale bardziej tutaj chodzi o wyniki 2:3, 0:5, 2:3, 3:6 oraz 2:3 a dla mnie na ten moment obie ekipy są jeszcze lepsze w ofensywie niż w tych starciach. Warto na koniec jeszcze nadmienić że są to intensywne mecze w przewinienia a nie ma co ukrywać specjalistów od stałych fragmentów gry w obu zespołach rzecz jasna nie brakuje.

