Jak wiemy Polska liga jest nieprzewidywalna, Widzew jak i GKS Bełchatów w przerwie letniej głównie się osłabiali i byli przed sezonem uznawani za kandydatów do spadku (wciąż są). Widzew jednak już na początku sezonu wygrał z mistrzem (Śląsk Wrocław) i wicemistrzem (Ruch Chorzów) i jako jeden z trzech zespołów ma po dwóch kolejkach komplet punktów. Bełchatów natomiast przegrał dwa spotkania i jest wśród ekip bez punktów. Mimo to jednak wielu uważa, że dzisiaj Widzew nie będzie wstanie powtórzyć wyników z dwóch poprzednich kolejek i tym razem meczu nie wygra. Ja jednak jestem innego zdania. Trener Radosław Mroczkowski już w poprzednim sezonie pokazał, że co jak co ale zespół potrafi przygotować do sezonu (pierwsza porażka w poprzednim sezonie była bodaj w 9 kolejce). Obecnie również gra Widzew może momentami się podobać, owszem czasami brakuje jeszcze zgrania w drużynie ale widać, że ten zespół ma potencjał. Z przyjemnością patrzy się na grę Łukasza Brozia czy Princewilla Okachiego, bardzo dobre zmiany dają czy to Adrian Pietrowski czy przede wszystkim Mariusz Rybicki, Mariusz Stępiński natomiast nieco słabszy miał występ z Ruchem ale też należy pochwalić go za mecz ze Śląskiem. Widać również poprawę w grze Widzewa, bo o ile w meczach z Piastem (Puchar Polski) i Śląskiem stałem fragmenty gry w wykonaniu Marcina Kaczmarka były jedną wielką tragedią o tyle ten element został poprawiony i w meczu z Ruchem Widzew po stałych fragmentach gry stwarzał sobie groźne sytuacje pod bramką przeciwnika. Widać również, że dobry wpływ na zespół mają doświadczeni gracze jak wspomniany wcześniej Kaczmarek ale też Sebastian Dudek, Maciej Mielcarz czy ograni już na poziomie Ekstraklasy Broź i Hachem Abbes. Naprawdę oglądałem do tej pory wszystkie mecze Widzewa o stawkę w tym sezonie i z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej. Dziś zagrają z Bełchatowem rywalem niewygodnym, który jednak ma również swoje problemy, oglądając ich mecz z Wisłą miałem wrażenie, że nie wytrzymali kondycyjnie końcówki a to w meczu z takim zespołem jak Widzew, który jest nieźle pod tym względem prezentującym się zespołem może być spory problem. Z Legią natomiast (która też przecież drugie połowy ma nieco słabsze niż pierwsze) nie pokazali nic, i Legia grając na luzie wygrała pewnie 2-0. Wspomniałem, że Bełchatów jest niewygodnym rywalem ale w Łodzi udało im się wygrać raptem raz, dwa razy remisowali i, aż cztery razy przegrywali. W ekipie Bełchatowa wyczuwalny jest brak klasycznego napastnika, Marcin Żewłakow odszedł w przerwie letniej (w jego miejsce nie sprowadzono nikogo), Michał Mak jest kontuzjowany natomiast Dawid Nowak wciąż jest pomijany przez trenera Krzysztofa Kieresie. Obecnie w kadrze jest jeden etatowy napastnik Paweł Buzała, który jednak nigdy skutecznością nie grzeszył. Widzew natomiast dzisiaj bardzo możliwe, że zagra raptem z jedną zmianą w porównaniu z poprzednimi spotkaniami, na szpicy zamiast Mehdi Ben Dhifallaha może zagrać Mariusz Stępiński. Myślę, że Widzew jest wstanie wydłużyć swoją serię zwycięstw do trzech meczów, tym bardziej, że gra z rywalem kadrowo zdecydowanie słabszym od poprzednich swoich rywali i również dlatego, że gra u siebie co w przypadku spotkań z Bełchatowem ma znaczenie (na wyjeździe Widzew jeszcze z GKSem nie wygrał). Według mnie trzy punkty zostaną w Łodzi.

