Ostatnia kolejka grupy spadkowej obfitowała w to co kibice lubią najbardziej czyli ogromną ilość bramek, liczę że ten wyczyn powtórzą w dzisiejszym dniu zespoły z grupy mistrzowskiej bo tu też najważniejsze kwestie wyjaśniły się już wcześniej. Na koniec rozgrywek zgotowano nam klasyk tej ligi czyli spotkanie mistrza kraju Legii z wicemistrzem Lechem szkoda że jest to mecz o nic ale raczej biwaku tutaj nie będzie. Legia Warszawa zdobyła tytuł na trzy kolejki przed końcem sezonu co trzeba uznać za nokaut tym bardziej że mieliśmy podział punktów. Mistrz kraju miał kilka słabszych spotkań ale potrafił nawet takie mecze wygrywać, gdy im nie szło a w szczególności zawdzięczają to ofensywie w której nie brakuje indywidualności, które przesądzają o zwycięstwie. W rundzie mistrzowskiej przegrali z Ruchem 1:2 ale akurat było to pierwsze spotkanie po tym jak obronili mistrzostwo i jakoś grali tak ospale. Po za tym gdy trzeba było walczyć naprawdę wygrali z Zawiszą 2:0, czy rozgromili Wisłę Kraków aż 5:0. Trener Berg nie będzie mógł dziś skorzystać z dwóch kluczowych graczy jednym z nich jest środkowy obrońca Dossa Junior 26/1 oraz najlepszego strzelca Radovica 27/14. Brak tej dwójki na pewno będzie odczuwalny o ile w pierwszym przypadku ta strata dla powodzenia typu cieszy to w drugim tak już nie jest, chociaż Legia ma wiele pola manewrów w ofensywie. Lech zaprzepaścił swoje szasnę na mistrzostwo w spotkaniu z Lechią na wyjeździe gdzie przegrali 2:1. Mistrzostwo przegrali też wyjazdami na samych tych meczach stracili do Legii 15 oczek. W poprzednim sezonie było odwrotnie to wyjazdy i kapitalna gra z kontry dawała im przewagę nad stawką. Główny powód słabszych występów wyjazdowych obecnej kampanii nie leży w grze ofensywnej bo w tym aspekcie jest nawet lepiej niż rok temu ale w defensywie gdzie zdarzają im się duże przestoje, szczególnie w kontrach dają się strasznie zaskoczyć rywalom, czasami brakuje koncentracji jak w spotkaniu z Widzewem gdzie prowadzili do przerwy 0:2, a skończyło się na podziale punktów. Na pewno na największe uznanie zasługuje ofensywa która gra cały czas na wysokim poziomie a co najważniejsze trener Rumak ma kilku liderów którzy potrafią skierować piłkę do siatki. Najgroźniejszą bronią Lech pozostaje cały czas szybka kontra. Mimo że jak wspomniałem jest to mecz o nic ale walki o zwycięstwo nie zabraknie bo są to wielkie „derby ligi”. Dziś na Łazienkowskiej będzie komplet, świetna oprawa i koronowanie mistrza. Legia zrobi wszystko by na koniec w takim spotkaniu odnieść zwycięstwo, na pewno nie zagrają tak jak z Ruchem kiedy wiedzieli już że tytuł jest ich i skończyło się na porażce 1:2. Lech przyjedzie tutaj z takim samy nastawieniem. Trzeba jasno powiedzieć że jedni i drudzy w kreowaniu akcji ofensywnych kłopotów nie mają i mam nadzieję że wreszcie zobaczymy prawdziwy klasyk w którym będzie wszystko zaczynając od bramek.
Spotkanie mistrza z wicemistrzem Polski.Oczywiście wszystko jest już rozstrzygnięte,więc poniekąd będzie to mecz o pietruszkę.Z drugiej strony jest to mecz o prestiż.Spotkania na linii Warszawa-Poznań zawsze wzbudzają emocje,także uważam,że trenerzy podejdą do tego spotkania na poważnie. Osobiście upatruję faworyta tego spotkania w zespole gospodarzy.Legia zdobyła zasłużenie mistrzostwo Polski,może nie deklasując konkurencji,ale z pewnością mając cały czas pełną kontrolę.Nie jestem fanem warszawskiej drużyny,ale patrząc obiektywnie jest to najlepiej zorganizowany w tej chwili zespół w polskiej Ekstraklasie.Kadra jest szeroka co jest niewątpliwie atutem zespołu Berga.Bardzo dobrze spisuje się linia defensywna.Jedynym zmartwieniem może być brak klasowego napastnika,który zapewniłby kilkanaście goli na sezon. W Lechu sytuacja też nie wygląda źle.Jednak dla mnie zespół z Wielkopolski jest trochę chimeryczny.Przykład z ostatnich tygodni.Bardzo słaby mecz z Pogonią,a tydzień później deklasacja Ruchu Chorzów.W Lechu z pewnością dużo zależy od Hamalainena czy Lovrencsicsa,którzy ciągną grę ofensywną.osobiście nie jestem jednak fanem Teodorczyka. Faktem jest,że zdobył sporo goli,ale stylem gry do mnie nie trafia. Legia miała tydzień temu popsutą fetę poprzez porażkę z Ruchem.W tygodniu częściowo sobie to odbiła wygrywając w Szczecinie.Jednak to dziś może być to postawienie kropki nad i.Pokonanie wicemistrza z pewnością takową będzie.Warto też zwrócić uwagę na h2h.Dla Legii Lech jest ostatnio dość wygodnym przeciwnikiem. Ważnym aspektem jest brak Miro Radovicia,absolutnie kluczowego zawodnika Legii.Poza tym zabraknie też Dossy Juniora.Na reprezentacji jest też Dvaliszwili. W Lechu zabraknie Douglasa,Ceesay'a i Burica. Pomimo braku Serba sądzę,że Legia jest w stanie sprostać Lechowi.W ostatnich tygodniach dobrą formę prezentują Żyro czy Duda i to oni powinni stanowić motor napędowy Legii. Oczywiście mecz na styku,ale więcej do zaoferowania ma miejscowy zespół i to na nich stawiam za niedużą stawkę.
Przed nami ostatnia kolejka w TME. Na Łazienkowskiej 3 zagrają ze sobą Legia Warszawa i Lech Poznań. Stawiam w tej potyczce na over 2.5 goli. Jak pokazują statystyki na 5. ostatnich sezonów tylko w jednym w ostatniej kolejce padło mniej goli, niż średnio przez cały sezon (na daną kolejkę). A w tych rozgrywkach tych bramek pada dość sporo. Już wczoraj ostatnia kolejka w grupie spadkowej pokazała, że dzisiaj może być sporo goli. Wczoraj piłkarze zdobyli bowiem aż 20 bramek w 4. meczach! Przejdźmy jednak do dzisiejszego meczu Legii i Lecha. Przede wszystkim za overem przemawia to, że spotkają się ze sobą dwie najbardziej ofensywne ekipy w TME (Legia 73 gole, Lech 68). Poza tym Lech ma aż 14 overów (na 20) w meczach z górną połówką tabeli. Legia zaś w 5. ostatnich meczach - u siebie - zdobyła aż 12 bramek. Dla porównania Lech w 5. ostatnich meczach na wyjeździe strzelił aż 8 goli. I chyba najważniejsze. Dzisiaj każdy będzie chciał wygrać, a na nikim już nie ciąży presja wyniku, bo wszystko w kwestii 1. i 2. miejsca jest już jasne. Kibice obu klubów się nie lubią i to też powinno zmotywować piłkarzy do permanentnych ataków na bramkę rywala.


