W pierwszym spotkaniu drugiej kolejki T-Mobile Ekstraklasy, GKS Bełchatów podejmie na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała. W pierwszej kolejce GKS uległ w wyjazdowym meczu 1:2 dla Ruchu Chorzów. Goście grali u siebie z Jagiellonią, a z 1 punktu uzyskanego na własnym terenie mogą być zadowoleni z powodu wody na murawie. Jagiellonia przeważała, w pierwszej połowie gra wyglądała bardzo dobrze, niestety w drugiej połowie spadł deszcz, i na tym obiekcie nie można było normalnie grać w piłkę. Wtedy poskutkował system Podbeskidzia, czyli długa piłka i niech walczą. W taki sposób udało się w końcówce strzelić dwie bramki. Bełchatów stracił swój jeden punkt w ostatniej minucie, a przed tym grali dłuższy czas w osłabieniu po czerwonej kartce Kamila Kosowskiego. W poprzednim sezonie w Pucharze Polski lepszy okazał się zespół z Bielska Białej. Więc w tym sezonie w walce o mistrzostwo czas na rewanż ze strony GKS-u.
W meczu Bełchatowa z Podbeskidziem minimalnym faworytem jest drużyna prowadzona przez Pawła Janasa. Drużyna GKS-u będzie chciała dobrze zainaugurować rozgrywki przed własną publicznością. W drużynie z Bełchatowa gra wielu doświadczony graczy takich jak A»ewłakow, Sapela, Nowak. Natomiast takich graczy w drużynie Podbeskidzia brakuje. Ciężko sugerować się wynikami z pierwszej kolejki. GKS stracił bramkę w doliczonym czasie i przegrał natomiast Podbeskidzie strzeliło i wywalczyło remis podczas meczu piłki wodnej. GKS szczególnie wiele atutów ma w ofensywie. A»ewłakow, Nowak, Wróbel. Ci piłkarze stanowią o sile zespołu. O Podbeskidziu ciężko coś napisać. Tą drużynę dopiero się poznaje. Niewiadomo jeszcze na co stać Demjana, Cieślińskiego czy Patejuka. Tak samo jest z obroną. Natomiast w Bełchatowie linia obrony pozostawia wiele do życzenia. Muszą liczyć że dobrze spisze się linia ofensywna. Do tego w Bełchatowie pracuje bardzo doświadczony trener. Dużym atutem jest własne boisko. W poprzednim sezonie na 10 porażek tylko dwa razy schodzili pokonani na własnym boisku.


