W pierwszym Niedzielnym meczu T-Mobile Ekstraklasy Korona Kielce na własnym stadionie będzie podejmować gości z Wrocławia. Podopieczni Tarasiewicza bardzo dobrze rozpoczęli wiosnę gromadząc w czterech spotkaniach sześć punktów i to bardzo cennych patrząc na swoich rywali – nie dali się Legii u siebie, punkty zdobywali także w trzech dotychczasowych wyjazdach w Zabrzu, Bielsku oraz Białymstoku. Wyniki jak i gra na pewno mogą cieszyć kibiców. Mimo wszystko sytuacja w ligowej tabeli nadal jest trudna, aktualnie Korona zajmuje pierwsze bezpieczne miejsce z przewagą trzech punktów nad Ruchem. Dziś jednak będzie okazja do przeskoczenia dwóch zespołów ale oczywiście warunkiem numer jeden jest zwycięstwo. Na pewno zespół poprawił się w każdym aspekcie gry, są lepiej zorganizowani w defensywie i skuteczniejsi w ofensywie. Kiełb – Luis Carlos – Trytko oraz Kapo tworzą naprawdę fajne przody mające wiele do powiedzenia pod bramką przeciwnika. Korona to też zespół u siebie bardzo overowy tylko trzy spotkania zakończyli na mniejszej ilości bramek niż trzy. Gra Śląska wygląda znacznie lepiej niż wskazują na to wynik tak można w skrócie opisać dotychczasowe wiosnę spotkania ekip Pawłowskiego. Bez wygrane z dwoma remisami i porażkami w międzyczasie odpadnięcie w dwumeczu z Legią z Pucharu Polski. Jak wspomniałem gra wygląda naprawdę solidnie ale pojawiły się dwa problemy które decydują o końcowym wyniku pierwszym z nich jest brak skuteczności we wszystkich spotkaniach mieli kilka setek których nie potrafili wykorzystywać a naprawdę potencjał w ofensywnie i kreowaniu gry mają ogromny. Drugi problem który w ostatnich latach często się powtarzał to duża ilość błędów w grze destrukcyjnej, jesienią praktycznie ten problem nie istniał a aktualnie znowu wróciły błędy. Daleko nie trzeba szukać ostatni mecz z Legią i dwie bramki stracone po stałych fragmentach gry gdzie całkowicie pogubili krycie. Do tego zresztą Śląsk na wyjazdach nigdy nie grał dobrze w destrukcji czego odwodem jest aktualnie 20 bramek straconych w delegacji. Śląsk gra naprawdę ciekawą piłkę, po raz kolejny widzę w ich wykonaniu otwarte spotkanie tym bardziej że jeszcze wiosną nie wygrali. Sądzę też że ten niefart w ofensywie w końcu musi się skończyć, martwić może oczywiście znowu słaba postawa w defensywie o której wspomniałem szczególnie w stałych fragmentach gry które są mocną bronią Korony. Żadna z ekip nie powinna tutaj postawić na asekurancką grę od pierwszych minut.
Taraś powiedział, że dla niego dobra organizacja liczy się bardziej niż wynik i że może zremisować nawet 11 meczów. Nie mogę wykluczyć dziś takiego wyniki, tym bardziej, że Śląsk Pawłowskiego za jego bytności w klubie rzadko przegrywa. Korona na wiosnę gra nieźle ale ale i tak brakuje punktów, Zawisza nieoczekiwanie bardzo mocno włączyć się w walkę o niespadnięcie i szokuje w tym roku. Korona nie przegrała od 4 spotkań ale też wygrała tylko 1 spotkanie, 3-krotnie remisowała. Zespół traci głupie bramki i tu jest problem. Śląsk Wrocław p odejściu Sebastiana MIli jeszcze nie wygrał i też dużo remisuje. W tym roku w lidze ma 2 remisy i 2 remisy z Legią w PP, a Legia to przecież najlepszy polski zespół, więc jeśli z nią 2 razy zremisował, to z Koroną, gdzie coraz lepiej idzie im gra bez MIli tym bardziej nie powinni przegrać. Dziś wróci zawieszony za kartki z Legią Machaj, a z Górnikiem (3:3 w Zabrzu, gol i asysta) , był on najlepszy na boisku. Obrona także pozostawia wiele do życzenia toteż wynik w tym meczu jest sprawą otwartą. Myślę, że bramki zobaczymy po obu stronach. Obie powinny strzelić, Śląsk ma ponad 10 pkt więcej, ale spadł z 2 miejsca, które zajmował na koniec roku. Śląsk wygrał w Kielcach tylko 1 raz(ostatnio 1:5). Korona powinna się zrehabilitować za tamtą bolesną porażkę i zagrać znacznie lepiej. Śląsk Pawłowskiego nie przegrał w lidze jeszcze 2 meczów z rzędu. Ma 2 bardzo dobrych snajperów, Flavio i Marco, Marco lubi grać z Koroną, strzelił jej 1-szego hat tricka w Ekstraklasie i gola u siebie



