Na przekór wszystkiemu. Tak mógłbym w skrócie nazwać mój typ. Od razu też napiszę, że mój typ opiera się bardziej na przeczuciu niż rozsądnej analizie. W analizie należy podać rzetelne fakty, a te nie czynią z Lecha faworyta. Oczywiście muszę wspomnieć, że Lech przegrał ostatnie 4 spotkania w lidze i to z zespołami, które potęgami nie są. Dwa z tych spotkań przegrał u siebie co jest dużą rzadkością. Natomiast jak grają drużyny przeciwko Lechowi. Autobus w polu karnym i może jakaś kontra raz na 45 min. Tak też zagrało ostatnio Podbeskidzie. Do tego Zubas w bramce miał dzień konia i na 23 oddane przez Lecha strzały nie przepuścił ani jednego. W końcu jednak limit pecha i nieskuteczności musi się wyczerpać. Jagiellonia nie zagra ultradefensywnie murując tylko bramkę. Na pewno będzie chciała ten mecz wygrać. To może być woda na młyn dla gości. Myślę że w Lechu w końcu zatrybi gra. Mają przecież kim grać. Pawłowski, Hammalainen, Lovrencics, Gajos, Linetty to gracze z najwyższej półki jak na nasze ligowe warunki. Gajos zresztą odszedł z Jagi co wydatnie osłabiło moim zdaniem drużynę z Białegostoku. Pozyskany za to został Fiodor Cernych z Górnika Łęczna. Oczywiście na Lecha wylała się ostatnio fala krytyki za ich występy w lidze, ale proszę też zobaczyć że w sumie Lech tak najgorzej to jeszcze nie stoi. Awansował do fazy grupowej LE, kolejnej rundy PP i ma tylko (bo chyba tak to trzeba nazwać) 8 pkt straty do Legii. Oczywiście idę tokiem myślenia, że walka o mistrzostwo Polski odbędzie się między tymi dwoma drużynami. Także dla Lecha najwyższy czas wygrywać w lidze. Dodatkowo premie dla piłkarzy Lecha zostały zamrożone i w przypadku słabej postawy nie będą wypłacone. Jagiellonia ostatnio przegrała ze Śląskiem 3:1. Jest to bardzo groźna drużyna prowadzona przez charyzmatycznego trenera. W Białymstoku po oddaniu nowego stadionu i dobrych występach jest moda na Jagiellonię. Jagiellonia będzie mogła się przygotować na mecz z Lechem. Kolejorz zagra zaraz po meczu z Belenenses. Takie są więc fakty. Na papierze lepiej wygląda chyba Jaga. Własny stadion, dłuższy okres przygotowania się do meczu, dobra, równa forma w lidze to argumenty za Jagiellonią. Natomiast determinacja, świadomość miejsca w tabeli, więcej przestrzeni na boisku niż w meczach z drużynami tylko broniącymi się i moje przeczucie stoją po stronie Lecha. Wybór oczywiście należy do każdego z Was. Ja stawiam na zwycięstwo gości.
Niedzielny dzień z Ekstraklasą kończymy hitem jeślibyśmy patrzyli przez pryzmat poprzedniego sezonu ale aktualna dyspozycja a tym bardziej miejsce w tabeli idealnie pokazuje w jakim dołku są obie ekipy. Jeśli chodzi o Jagiellonie to problemem jest stabilizacja formy, po świetnych spotkaniach przychodzi pojawia się mecz w którym popełniają na potęgę błędów. Widać że odejście Pazdan cały czas jest odczuwalne dla defensywny brakuje takiego lidera i doświadczonego gracza, bo skład oparty głównie na młodzieży co najbardziej działa na niekorzyść gry obronnej. Ofensywa za to wygląda bardzo okazale i naprawdę niektóre bramki czy akcje ogląda się z ogromną przyjemnością. Dobitne to co napisałem obrazuje aktualny stosunek bramek tej ekipy 13 zdobytych i jedna mniej stracona. To co wyprawa Lech to jest dla ich kibiców katastrofa. Mistrz Polski z takim składem zamyka ligową stawkę z zaledwie czterema punktami zdobytymi. Doszło do tego że priorytetem stała się Ekstraklasa a nie Liga Europejskiej gdzie trener nie wystawił w pierwszym meczu najmocniejszego składu. Największym problemem Lech po tym co widziałem w ostatnich spotkaniach jest nieskuteczność i ostatnie podanie, bo nie ma co ukrywać potrafią grać kombinacyjnie i tych sytuacji naprawdę jest sporo ale nie ma po prostu kto tego wykończyć lub po prostu brakuje szczęścia. Takie nacieranie na przeciwnika i marnowanie tylu sytuacji obija się na defensywie która czasami po prostu się wobec tego gubią i rywale z łatwością dochodzą do sytuacji bramkowych. Zobaczymy czy dziś powróci w jakimś stopniu skuteczność w Lidze Europy znowu jej brakowało a będzie ona bardzo potrzeba bo formacjach defensywa znowu nie będzie potrafiła zagrać na zero z tyłu. Remis nikogo tutaj nie zadowoli a już na pewno Lecha i Skorżę który nie ukrywajmy balansuje na cienkiej linii. Jeśli Jagiellonia zagra tak jak do tej pory u siebie to będzie to bardzo otwarty mecze bo spotykają się dwie ekipy które grają strasznie mizernie w defensywie a wobec tego że remis to porażka dla jednych i drugich to postawią tutaj obaj trenerzy na atak.

