Równie wiele emocji czeka nas w ostatnim dzisiejszym spotkaniu Ekstraklasy w którym Ruch Chorzów przed własną publicznością będzie podejmować Lecha Poznań. Zwycięzca tego meczu moim zdaniem zapewni sobie miejsce w pierwszej ósemce a w przypadku Lecha zwycięstwo utrzyma jeszcze jakieś nadzieje na walkę o tytuł mistrzowski (tym bardziej że będą znać wyniki hitu) – tak więc na starcie mamy już jeden z powodów by pograć tutaj bramki. Ruch prezentuje ostatnio bardzo dobrą piłkę, trzy ostatnie mecze to kawała dobrej piłki w ofensywie. Przegrali co prawda dwa mecze z Legią 2:0, Cracovia 2:3 ale udało się wygrać w Szczecinie 2:3. Starcie z Cracovią nie powinno się skończyć takim wynikiem gdyby Chorzowianie wykorzystali to co mieli w pierwszej połowie to spokojnie schodzili by do szatnia z minimum trzema bramkami. Fantastyczną robotę w ataku wykonują młodzi Stępiński, Mazek i Lipski ten pierwszy ma już na koncie 12 trafień, widać że ta młodzież nie boi się grać kombinacyjnie a to przynosi efekty w postaci bramek. Niestety tej młodzieży brakuje doświadczenia w defensywie czego efektem był min. dwie bramki stracone w odstępie dwóch minut z Cracovią, czy też błędy w Szczecinie. Jest doświadczony Grodzicki ale to już nie ta szybkość i zwinność a młodu Koj ostatnio strasznie spóźniony. U siebie do tej pory Ruch odważny i ofensywny bramki 17:20 w 13 spotkaniach. Lech nie może się rozkręcić w tym sezonie, wydawało się że inauguracyjne zwycięstwo 5:2 z Termalica oznacza że będą wiosną wygrywać mecz za mecze ale po tym przyszły dwie porażki w katastrofalnym stylu z mnóstwem błędów w defensywie. Wyciągnęli wnioski z tych starć i znowu zanotowali dwa zwycięstwa w tym ostatnio w hicie z Cracovią 2:1. Dla mnie jednak dalej nie przekonują to Cracovia była lepszą ekipą która jednak za dużo marnowała, ofensywa ma kłopoty kadrowe stąd są problemy z jakością w ofensywie ale na szczęście są zmiennicy którzy dobrze sobie radzą. Defensywa jest za to cały czas niepewna mimo że gra ze sobą już sporo czasu, Cracovia miała miejsce i łatwość w dochodzeniu do syt0uacji bramkowych a jak wspomniałem w Ruchu ta młodzież nie boi się grać kombinacyjnie . Lech na wyjazdach stracił już 20 bramek. Warto też na koniec zwrócić uwagę na to że są to najrzadziej remisujące ekipy w naszej lidze
Lech Poznań jedzie do Chorzowa bez 4 podstawowych piłkarzy, tj: Nicki Bille Nielsen, Marcin Robak, Szymon Pawłowski i Karol Linetty. Jak widać wszyscy to piłkarze grający wyłącznie ofensywnie, odpowiadający za strzelanie bramek dla Kolejorza. Podczas ich absencji gra do przodu spoczywać będzie na Lovrencicsu, Jevticiu, Gajosie i Kownackim, co sprawia że siła rażenia spada o ponad połowę. Trzej pierwsi mają problemy z utrzymaniem stabilnej formy, grają niekiedy bardzo chimerycznie, z kolei Kownacki nie jest klasowym napastnikiem, ale co warto zaznaczyć to, jeszcze nie jest, bo ma spory potencjał by nim zostać. Lech musi zagrać dwoma defensywnymi pomocnikami: Tettehem i Trałką, a na dobrze broniący Ruch nie jest to dobre rozwiązanie, jednak szpital w drużynie nie pozwala na inne rozwiązanie. Co do Ruchu na pewno nie odsłonią się na ataki Lecha, zagrają mocno defensywnie z nastawieniem na kontry, wykorzystując szybkiego Mazka i kończącego Stępińskiego. Z kolei Poznaniacy, gdyby dostali więcej jak jedną bramkę z kontrataku grając na wyjeździe to na pewno nie znajdowaliby się w górnej ósemce, są klasowym zespołem niepozwalającym sobie przegrać mecz w ten sposób. Podsumowując obie drużyny nie będą chciały się odsłonić, stąd polecam próbować grania na dokładny wynik 0-0 lub under.

