Mecz o prym w grupie D, który jednak nie cieszy się wielkim uznaniem w oczach szkoleniowców obu drużyny. Obecnie w tabeli prowadzi Bordeaux, które ma punkt przewagi nad Newcastle i jak podkreśla szkoleniowiec gospodarzy dla nich nie ma znaczenia, które miejsce jego drużyna zajmie liczy się awans, który mają już zagwarantowany, choć wie, że aby wygrać tą grupę wystarczy dziś remis. Trener gości Alan Pardew ma natomiast inne zmartwienia jego drużyna boryka się z kontuzjami oraz słabo spisuje się w rozgrywkach Premiership, dlatego raczej nie przykłada większej wagi do dzisiejszego spotkania. Postanowiłem więc postawić w tym spotkaniu remis, mimo, że bukmacherzy ciągle obniżają kursy na zwycięstwo gospodarzy mi osobiście pachnie tu podziałem punktów. A jak wiemy bukmacherzy nieomylni nie są o czym niech świadczy wczorajsze spotkanie Szachtara z Juventusem gdzie wszyscy widzieli remis a doskonale wiemy jak się to ostatecznie skończyło. Dlatego jestem dość ostrożny jeśli chodzi o kursy wystawianie przez buków i wolę zaufać swojej intuicji, która podpowiada mi w tym spotkaniu remis. Patrząc bowiem na kadry obu drużyn nie widać by Francis Gillot jakoś specjalnie traktował to spotkanie. W kadrze niema wielu zawodników podstawowych tej drużyny jak Carrasso (22/0), Traoré (1/0), Obraniak (17/4), Jussiê (19/5), Trémoulinas (20/1), Mariano (21/0), Gouffran (20/11), Plasil (18/0), Henrique (18/1). Oczywiście również w drużynie gości sporo zawodników brakuje: Santon (18/0), S. Taylor (15/0), R. Taylor (3/1), Cabaye (13/2), Ben Arfa (13/2), Gosling (5/0), Tioté (13/0), Obertan (13/1), Vuckic (3/1), Harper (7/0), Gutierrez (15/0), Demba Ba (17/10). Nie spodziewam się jednak by to spotkanie było pod dyktando jednej drużyny, obie drużyny według mnie raczej nie będą tutaj zbytnio się wysilać i spodziewam się wyrównanego i raczej nudnego spotkania zakończonego podziałem punktów.
W czwartkowy wieczór na przeciwko siebie staną dwa zespoły, które grać będą już tylko o pierwsze miejsce w grupie. Zarówno Newcastle, jak i Bordeaux już wcześniej zapewniły sobie awans do kolejnej fazy Ligi Europy. W zespole Żyrondystów niedostępny będzie Ludovic Obraniak, którego w środku pola zastąpi najprawdopodobniej młody Gregory Sertic. Do składu powraca także kontuzjowany Henri Saivet. Poza tym nie zanosi się na większe roszady w składzie Francuzów. W rolę rozgrywającego najprawdopodobniej ponownie wcieli się kapitan Jaroslav Plasil, który wspierać będzie duet napastników Yoann Gouffran - Jussie. Wielkie problemy z kontuzjami ma Alan Pardrew, który podczas niedawnego spotkania z Wigan stracił kilku ważnych graczy. Mało prawdopodobne jest, by menadżer Newcastle zaryzykował zdrowiem swoich podopiecznych, zwłaszcza, że spotkanie nie będzie toczyć się o jakąś wielką stawkę. Wobec tego w Bordeaux nie ujrzymy najprawdopodobniej Davida Santona, Cheika Tiote oraz Demby Ba. Ponad to nadal pauzować będzie Hatem Ben Arfa, a także Steven i Ryan Tylorowie i Yohan Cabaye. Moim typem na to spotkanie jest under 2,5



