Bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie w ramach rewanżowego starcia półfinałowego Ligi Europy. Juventus który w pierwszym spotkaniu uległ 1:2 będzie starał się odrabiać straty i awansować do finału, który co warto zaznaczyć odbędzie się na ich stadionie. Bramka zdobyta na wyjeździe znacząco przybliża gospodarzy do wyeliminowania rywali z Lizbony. Juve w obecnym sezonie na własnym obiekcie wygrał wszystkie 17 spotkań. W Lidze Mistrzów i Lidze Europy bilans to 3 wygrane oraz 3 remisy. Łącznie daje nam to 24 gry i 21 wygranych. Prawdziwa twierdza, która dziś powinna również być szczęśliwa. Po niespodziewanym odpadnięciu już w fazie grupowej Ligi Mistrzów Juventus bardzo poważnie potraktował grę w mniej prestiżowej i popularnej Lidze Europy. Po drodze Turyńczycy w pokonanym polu pozostawili chociażby Lyon, Fiorentinę czy turecki Trabzonspor. Doświadczenie zawodników z Turynu oraz ogranie na arenie międzynarodowej właśnie w takich potyczkach powinno procentować. Goście przyjadą zapewne zmotywowani aby po raz drugi z rzędu zameldować się w finale europejskich rozrywek klubowych. Piłkarski potencjał, kadra oraz warunki czysto sportowe przemawiają również za wygraną lub awansem Turynu. Typuję 2:0 lub 1:0 choć nie wykluczam jednak dogrywki. O dziwo kurs na awans gospodarzy jest wyższy od kursu na ich wygraną w dzisiejszym pojedynku. Początek emocji punktualnie o 21:05. Zapowiada się naprawdę ciekawie i emocjonująco.
Dzisiaj o godzinie 21:05 dojdzie do rewanżowego spotkania w ramach Ligi Europejskiej, w którym dojdzie do starcia pomiędzy ekipami z Portugalii oraz z Włoch. W Turynie naprzeciw siebie staną tutejszy Juventus oraz Benfica Lizbona. Lekkim faworytem tego meczu wydają się być gospodarze, jednak ja uważam iż to zespół Jorge Jesusa awansuje do finału. Po pierwsze, za przyjezdnymi przemawia wynik z Lizbony. Tam Benfica wygrała 2:1. Ten rezultat jest solidną zaliczką przed rewanżem. Turyńczycy jeśli chcą zagrać w finale muszą dziś wygrać, a i to w niektórych przypadkach może im nic nie dać. Jeśli Portugalczycy zdołają wbić 1 bramkę, Włosi będą musieli odpowiedzieć minimum dwoma trafieniami (dogrywka), a jeśli przy odrobinie szczęścia przyjezdni zdobędą 2 gole, to Juventus musiałby minimum 4. Po drugie, goście są bardzo silni w tym sezonie. Zdobyli już mistrzostwo Portugalii. Wystąpią w dwóch finałach krajowych pucharów. W obu wyeliminowali FC Porto. Lizbończycy w lidze ulegli zaledwie 1 raz. Posiadają bardzo solidną obronę składającą się z takich zawodników jak Garay, Luisao, Pereira, czy Siqueira. Tak więc myślę, że o bramki dla gospodarzy bardzo trudno. Kolejnym argumentem są powracający gracze. Jorge Jesus będzie mógł skorzystać już z usług Gaitana i Salvio. Gospodarze wystąpią bez Barzagliego. Warto również wspomnieć, że Arturo Vidal dopiero co wyleczył kontuzję. Myślę, że to Benfica zagra w finale Ligi Europejskiej.


