Już dziś w Lidze Europejskiej zadebiutuje gliwicki Piast. Zagra on z drużyną z pozoru egzotyczną jednak w praktyce dużo bardziej doświadczoną niż drużyna Marcina Brosza. Karabakh Agdam już kilkukrotnie uczestniczył w meczach w europejskich pucharach i z całą pewnością ma już w nich spore doświadczenie. Drużyna z Azerbejdżanu długo była typowym chłopcem do bicia jednak w ostatnich latach grała coraz lepiej. Karabakh po roku przerwy wraca do europejskich pucharów pod wodzą jednego z najlepszych piłkarzy Azerbejdżanu Gurbana Gurbanova. W sezonie 2010/2011 Karabakh zdołał dotrzeć do czwartej rundy w LE po drodze eliminując w dwumeczu Wisłę Kraków dwukrotnie wygrywając z polską drużyną. Ciężko mówić o gwiazdach tego zespołu, ale z pewnością najważniejsza postacią jest 23-letni Brazylijczyk Reynaldo, który w przeszłości grał w lidze belgijskiej. Jeśli chodzi o Piasta to do Azerbejdżanu nie polecieli Król, Trela i Kędziora, którzy są kontuzjowani. Piłkarze Piasta są zmotywowani, ale o tym meczu można powiedzieć, że są od początku rzucani na głęboką wodę, bo ekipa Karabakhu jest doświadczona, a Azerbejdżan to trudny teren. Dlatego też myślę, że najlepszą opcją na ten mecz jest zagranie gospodarzy na zwycięstwo.
Swoją przygodę w Pucharach Europejskich a właściwie w kwalifikacjach zaczyna dziś Piast Gliwice. Na terenie azerów trudno będzie o dobry wynik ale jest to tak samo mało znana ekipa jak Piast, jesli chodzi o występy europejskie. Szanse więc trochę się wyrównują. W ekipie Marcina Brosza nie zagrają dziś na pewno Dariusz Trela i Wojciech Kędziora.Gliwiczanie stają dzis przed okazją by pokazac że nie na darmo osiągneli wysoką pozycję w lidze na koniec sezonu 2012/13. Ja wierzę że jak zagrają z taką zaciętością i pomysłowością do czego Nas przyzwyczaili są w stanie nawet i dzis pokonać rywala. Nie będzie tu dziś raczej miało znaczenia to że Karabakh grał z takimi zespołami jak Borussia Dortmund, Twente Enschede czy Rosenborg Trondheim. Dziś to jest zgoła inne spotkanie, chociaż nie grają w nim wielkie gwiazdy. Azerski klub jest wydaje mi się jednak bardziej "drużyną własnego podwórka", będą chcieli powalczyć by gładko przejść rewanż. Piast by myśleć o kolejnej rundzie musi dzis dać od siebie wiele, ale stac ich na to. Niech przypomną sobie spotkanie towarzyskie z 29 czerwca gdzie wygrali z węgierskim Honved 0:1, a równiez nie byli tam faworytem. Całym sercem jestem dziś z gliwiczanami.

