Takie typy to czasami dużego opisywanie nie potrzebują, nie ma co ukrywać Barcelona to wielki faworyt tego starcia no i oczywiście całych rozgrywek, weekendowe wydarzenie na Camp Nou dało mi przynajmniej jeszcze większe argumenty za tym typem. Sensacyjna porażka z beniaminkiem Alaves 1:2 oznacza jedno będzie ogromna chęć powetowania sobie tej porażki tym bardziej że miał ona miejsce u siebie, wobec tego dziś nie będzie żadnych eksperymentów w składzie i po raz pierwszy w sezonie mamy zobaczyć trójką MSN w akcji, których będzie wspierać Rakitic oraz Iniesta a wiadomo co to oznacza dla defensywy rywali szczególnie tutaj, już nie takie zespoły dostawały tutaj mocny wycisk jak Roma przed rokiem 6:1, a jak wspomniałem po tej porażce będzie im się jeszcze bardziej chciało, a Celtic doskonale zna ten stadion na którym przegrywał już 6:1. Co do tego over mogą dorzucić goście bo Barcelona ma tendencję do popełniania znowu prostych błędów w defensywie Celtic z nowym trenerem pierwszy plan na ten sezon zrealizował czyli jest faza grupowa Ligi Mistrzów. Po przejęciu ekipy przez Rodgersa spodziewałem się takich Celtów którzy mają szybkość, kombinację, kontrę w ofensywie i potrafią kreować wiele sytuacji i dobijać rywali z kontry i tak to dotychczas wygląda trzy spotkania i już 10 bramek strzelonych, w eliminacjach Ligi Mistrzów też było ofensywie ale kompletnie ten zespół przy takiej grze nie przekonuje w defensywie. Na krajowym podwórku ta jakość z większością rywali powinna wystarczać chociaż w każdym meczu tracili bramkę, ale rywal trochę solidniejsza i ta liczba błędów rośnie taki mistrz Izraela potrafił tutaj odbudować się z 3:0 w dwie minuty na 3:2, a w rewanżu wygrał 2:0 i miał jeszcze mnóstwo okazji do wyższego wyniku. To wszystko jednak dotyczy zespołów kilka klas słabszych od tego co czeka ich dzisiaj, dziś nie będą potrafili solidnie bronić i skończyć powinno się to dla nich wysoko, nawet wygranie wielkich derbów Glasgow 5:1 nie da dodatkowych pokładów sił.
Barcelona zawiodła swoich kibiców w sobotę porażką na Camp Nou z Alaves 2:1, pomimo tego, że ta przegrana nie miała prawa się zdarzyć. Luis Enrique zdecydowanie przekombinował z doborem składu biorąc porażkę na siebie. Nie spodziewał się, że ten mecz tak się rozstrzygnie, jednak głównym celem jest LM. Dziś na pewno nie będzie tak słabej gry, słabego i na razie nie pasującego Alcacera na boisku, być może na bramce nie będzie świeżego w klubie Jaspera Ciliessena. Barcelona często przełamywała swoje niepowodzenia wysokimi zwycięstwami, rekompesując kibicom porażkę. Problemem na pewno były Copa America i IO, które spowodowały, że magiczne trio z przodu nie mogło grać razem z przodu i nawet niezbyt wiele trenowało. Jednak Barca w pierwszych 2 spotkaniach ligowych pokazała, że bez Suareza czy Neymara, też potrafią grać, bo rozbili Betis 6:2 i wygrali ważne wyjazdowe spotkanie z Bilbao 1:0. Jeżeli chodzi o Celtic, to piłkarze Brendana Rodgersa, który pod początku sezonu prowadzi "The Bhoys" poza meczami z Lincoln FC w el. LM prezentują się nieźle, chociaż w zderzeniu z rosnącą w siłę Hapoelem Beer Shevą w meczu wyjazdowym zagrali bardzo słabo. W zasadzie na ich postawę trzeba wziąć poprawki. Nawet sobotnie zwycięstwo z Rangersami 5:1 nie powinna aż tak bardzo cieszyć, bo rywal grał w "10", a i sami Rangersi nie przekonują, choć zajmują 3 miejsce. Jak na razie w SPL wygrali wszystkie 4 mecze strzelając rywalom 15 bramek. Problemem dla byłego trenera Liverpoolu jest brak głównej strzelby Griffithsa, który z powodu kontuzji dziś nie zagra. Celtic nie jest poważną ekipą na europejskich arenach od wielu sezonów i wróżę podobny wynik jak do tego, sprzed 3 lat, gdy Barcelona wygrała u siebie aż 6:1

