Zapraszam na spotkanie piątej kolejki francuskiej Ligue 1, pomiędzy Olympique Lyon a AS Monaco. Lyon i Monaco nie mogą zaliczyć początku sezonu 2014/2015 do udanych. Oba zespoły w pierwszych czterech kolejkach zanotowały tylko po jednym zwycięstwie i aktualnie zajmują miejsca w dolnych rejonach tabeli. Piątkowa konfrontacja może dla każdego z nich stanowić trampolinę do restartu swojego sezonu. Który klub ma większe szanse, by wywalczyć cenne trzy punkty? Aktualna sytuacja kadrowa Olympique jest nie do pozazdroszczenia. W gronie kontuzjowanych są m.in. Bisevac, Fofana i Grenier. Bardzo dobrą informacją jest natomiast to, że do dyspozycji trenera Huberta Fourniera będą już Yoann Gourcuff, Mohamed Yattara, Samuel Umtiti i Nabil Fekir, czyli bardzo ważni zawodnicy pierwszego składu. Wielokrotny mistrz Francji odpadł już z Ligi Europejskiej (jak najbardziej może się już skupić tylko na krajowej lidze), a w Ligue 1 ostatnio nie podołał Tuluzie, Lens i Metz. Z Monaco może mieć ciężką przeprawę. W poprzednim sezonie, bez osłabień i problemów, gospodarze z rywalami z księstwa dwukrotnie przegrali, 1:2 na wyjeździe i 2:3 u siebie. Myślę, że teraz gospodarze mogą jednak się przełamać, nawet pomimo tego, że forma gości zdaje się zwyżkować, co pokazały ich ostatnie potyczki z Nantes i Lille. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:30.
Jutro o godzinie 20:30 w pierwszym meczu 5. kolejki francuskiej Ligue 1 Olimpique Lyon zmierzy się z AS Monaco. Analizując poszczególne mecze jakie dotąd rozegrały obydwie drużyny można stwierdzić że w tym pojedynku ciężko będzie wskazać zwycięzcę. Co prawda ostatnio Monako przeważało nad Lille ale Moutinho, Berbatovi i spółce brakowało kropki nad ''i'', i duży problem sprawiało im dojście do bliskich odległości do bramki rywala. Ten problem był widoczny w poprzednich meczach i wychodzi na to że podopieczni Jardima są w małym kryzysie. Podsumowując drużynę gości mam wrażenie że tym bardziej na niełatwym terenie w Lyonie nie zdobędą kompletu punktów. Jeśli chodzi o Olimpique, to w tym zespole kryzys jest widoczny od samego startu ligi. Co więcej podopieczni Fourniera odpadli z rumuńską drużyną z kwalifikacji do Ligi Europy. Wiele od nich nie można się spodziewać bo ten zespół nie ma już gwiazd, jakie miał kilka lat temu. Jako drużyna, mają własny styl i mogą jedynie zagrozić słabszym, o walce z gigantami nie ma mowy. Ostatni pojedynek ligowy ze słabym Metz, przegrali na własne życzenie, po bramkach w 82 i 86 minucie. Ewidentnie widać że drużyna jest w głębokim dołku, bo z taką kadrą celem jest 3. miejsce a nie 17. Nie wydaje mi się jednak że przegrają kolejny mecz, tym bardziej u siebie. Jednocześnie ich wygrana z Monaco też jest mało możliwa.

