Mecz Rumunia – Litwa będzie jednym z towarzyskich spotkań jakie zostaną rozegrane w nadchodzącym tygodniu. Będzie to spotkanie zespołów, które w ostatnich eliminacjach radziły sobie zdecydowanie różnie i głównie na podstawie wyników osiąganych w eliminacjach górą w omawianym starciu powinni być gospodarze. Rumunia, która w el. walczyła w grupie F w 10 spotkaniach nie poniosła porażki a toczyła boje m.in z zespołami z Irlandii Płn, Węgier i Finlandii czyli zespołami ze średniej półki europejskiej. Warto również zauważyć, że w 10 meczach stracili oni zaledwie 2 bramki a dobra postawa została nagrodzona awansem do turnieju finałowego. Rumunia już od dłuższego czasu prezentuje rosnącą formę a ostatnia oficjalna porażka miała miejsce w czerwcu 2014 w meczu z Algierią. Od tego meczu rozegrali 15 kolejnych spotkań z których wygrali 8. Na własnym stadionie seria bez przegranej jest jeszcze dłuższa i trwa od września 2013. Po wspomnianej porażce rozegrali na swoim boisku 11 meczy z których wygrali 6 i zanotowali 5 remisów. Litwa w el walczyła w grupie E gdzie zajęła 5 miejsce w tabeli wyprzedzając tylko zespół San Marino. W 10 meczach zdobyli oni 10 pkt a 18 straconych bramek było 2 najsłabszym wynikiem w grupie. Ostatnio prezentowana postawa nie daje jednak podstaw by sądzić, że w krótkim czasie może być lepiej. W ostatnich 10 meczach Litwini wygrali tylko 1 raz w meczu z San Marino. W pozostałych 9 pojedynkach 2 razy potrafili spotkanie zremisować a 7 kończyło się ich przegranymi w tym aż 3 w stosunku 0:4. W meczach wyjazdowych jedyną wygraną w ostatnich 10 meczach jest również mecz z San Marino a pozostałe 9 wyjazdów to również bilans 0-2-7.
Przed nami kolejny mecz towarzyski w którym zobaczymy jedną drużynę grającą w tegorocznych mistrzostwach europy we Francji. Rumunia bo o tej druzynie mowa ma kapitalny czas ponieważ nie przegrali oni od 15 meczy! Zajęli 2 miejsce w swojej grupie eliminacyjnej z dorobkiem 20 punktów z 5 zwycięstwami i 5 remisami. Zaś ich przeciwnicy czyli Litwini byli tylko tłem w swojej eliminacyjnej grupie wygrywając jedynie 2 razy z San Marino tylko 2:1 i 2:0 oraz 1:0 z Estonia i zremisowali tylko raz 1:1 ze Słowenia a tak to odnieśli 6 porażek. Litwinie na ostatnie 11 pojedynków aż 8-krotnie przegrywali, 2 razy remisowali i odnieśli tylko 1 zwycięstwo właśnie z San Marino 2:1. Rumunia z Litwą mierzyła się 7 razy i ich bilans w tych meczach to 6 wygranych 1 porażka 9:4 w bramkach. Wierzę w to, że Rumunia w tym meczu wyjdzie najmocniejsza 11stką by dogrywać się aby na mistrzostwach wyglądało to jeszcze lepiej niż w eliminacjach a Litwini mogą sobie pozwolić na małe eksperymentowanie składem bo ich na Euro nie zobaczymy, to jest czas na znalezienie może jakiegoś nowego piłkarza który pomoże w kolejnych eliminacjach i właśnie trener Litwy skupi sie bardziej na zgraniu eksperymentowaniu niż na samym wyniku. Rumunia jest o 2 klasy lepszym zespołem i pokarzą to na boisku licze na przekonujące zwycięstwo gospodarzy.
W innym dzisiejszym towarzyskim spotkaniu Rumunia zagra z Litwą. Gospodarze są finalistami zbliżających się ME, Litwa nie. Rumuni wydaja się faworytami, jest to jednak mecz towarzyski i inaczej niż w przypadku Chorwatów, o których wspominałem w innym dzisiejszym opisie, akurat tu nie spodziewam się dobrego występu gospodarzy. Iordanescu generalnie powołuje zawodników, którzy mają dobrych agentów. Z tego co można wyczytać od tamtejszych typerów, podobnie jak to było swego czasu w Polsce, takie mecze służą raczej nabijaniu rekordów i zawyżaniu rynkowej ceny niektórych zawodników. Nie wiem, w jakim składzie zagrają, ale tak czy owak będą mieli pod górkę z Litwinami, których poprowadzi nowy trener (Edgaras Jankauskas) i raczej będzie starał się nie przegrać albo nie przegrać wysoko. Nie sądzę też, żeby Litwini strzelili tu bramkę. Poza Splavisem nie mają dobrych ofensywnych zawodników, na połowie rywala są w stanie wymienić 2-3 podania i stworzyć 1 sytuację bramkową w spotkaniu. Z kolei Rumuni, którym dobrze wychodzi gra z kontry, męczą się w ataku pozycyjnym. Awansowali na Euro z bardzo słabej grupy, na 10 spotkań aż 9 kończyli wynikiem poniżej 2,5 bramki. Nawet podejmując Wyspy Owcze, wygrali tylko 1-0. Taki lub zbliżony wynik i dzisiaj wydaje się bardzo prawdopodobny.

