Dzisiejszej nocy o godzinie 01:30 swój mecz rozegrają drużyny Pittsburgha Penguins i Colorado Avalanche. Jak dla mnie zdecydowanym faworytem w tym spotkaniu są oczywiście gospodarze, którzy po dłuższym odpoczynku spotkają się z zespołem który ostatnimi czasy radzi sobie dość słabiutko. Po ostatnich meczach u siebie wyjazd do Pittsburgha nie wróży niczego dobrego, skoro na własnym lodowisku nie potrafią wygrać, raczej na pewno nie uzyskają korzystnego rezultatu na ciężkim terenie u Pingwinów. Avalanche w ostatnich trzech meczach strzelili razem dziewięć goli co uważam, że i tak jest dobrym wyczynem jak na nich. Grają teraz z Penguins które ma bardzo poukładaną obronę i szczerze to wątpię by strzelili więcej niż dwa gole. Każdy inny wynik niż wygrana Pittsburgha będzie wielką sensacją i sądzę, że bezformie drużyny przyjezdnej da się we znaki i zobaczymy pogrom ze strony gospodarzy, którzy i tak już długi czas nie postrzelali sobie większej ilości bramek. Stawiam na pewną wygraną gospodarzy.
Tuż po północy dojdzie do starcia drugiej siły konferencji wschodniej z dwunastą siłą konferencji zachodniej. Zdecydowanym faworytem tego spotkania są Pingwiny, które kontynuują passę czterech zwycięstw z rzędu na własnym lodzie z imponującym bilansem 13:5. Ograli takie firmy jak Dallas Stars czy też Montreal Canadiens (oba kluby ograli 2 lub więcej golami). O ile można słodzić hokeistom Pittsburg o tyle na temat Colorado Avalanche nie można powiedzieć zbyt wielu miłych słów. Kontynuują fatalną passę trzech porażek wyjazdowych z rzędu (10:16). Grając ze średniakami dwa na trzy mecze skończyły się porażkami 2 lub więcej golami. Colorado Avalanche nie może wygrać na lodzie Pingwinów od 2004roku. Sądzę, że będą czekać jeszcze na ten przełomowy dzień co najmniej jeszcze kilka tygodni. Stawiam w tym meczu na pewne zwycięstwo Pittsburgh. Zanosi się na wielkie bicie gości. Możemy spodziewać się wyniku w granicach 5 lub 6-1, dlatego też zdecydowałem na pewny handicap -1,5.




