W 18 kolejce angielskiej Premier League zmierzą się ze sobą ekipy Aston Villa i West Ham United. Trudno w tym starciu jest wskazać faworyta, ja jednak zaryzykuję i obstawię na wygraną „The Villas”. Gospodarze z dorobkiem zaledwie 7 oczek zajmują ostatnią 20 pozycję, natomiast przyjezdni zgromadzili do tej pory 25 punktów i plasują się na 8 miejscu. Piłkarze Aston Villi od początku sezonu spisują się fatalnie i niewielkim pocieszeniem dla ich kibiców jest fakt, że w ostatnich 3 spotkaniach udało im się zdobyć 2 oczka. Remis w Southampton (1-1), następnie porażka u siebie z Arsenalem (0-2) i w poprzedniej kolejce ponownie podział punktów w Newcastle (1-1). Ogólnie przed własną publicznością nie zdołali jeszcze zwyciężyć i mają fatalny bilans meczy 0-2-6. Natomiast zawodnicy „Młotów” nie przegrali od 4 rund, ale wszystkie te spotkania zakończyli zaledwie remisami. Ich rywalami byli WBA, Manchester U, Stoke i w poprzedniej kolejce Swansea. W delegacjach mają bardzo dobry stosunek 4-3-2, co pod tym względem daje im 4 lokatę w lidze. W poprzednim sezonie na tym stadionie padł wynik 1-0 dla gospodarzy i pomimo niezłych wyników graczy WHU na wyjazdach, myślę, że i tym razem na Villa Park może paść podobny rezultat. Aston Villa chcąc utrzymać się w lidze musi w końcu zacząć zdobywać punkty i wygrywać mecze u siebie. Passa 4 remisów z rzędu ich rywali świadczy, że nie są oni w najlepszej dyspozycji i liczę, że zdeprymowani gospodarze będą w stanie w końcu się przełamać i zdobyć komplet punktów przed własna publicznością. Argumentem przemawiającym także na korzyść gospodarzy są osłabienia kadrowe w WHU. Absencje: Aston Villa – Amawi (10/0), WHU – Reid (12/0), Lanzani (12/4), Sakho (12/3), Payet (12/5), Carroll( 10/1) i Moses (10/1).
Aston Villa, zajmująca w Premier ostatnie miejsce, zagra dziś z West Ham, nękanym ostatnio przez kontuzje najlepszych strzelców. Młoty nadal bez Dimitri Payeta i Diafry Sakho, a występ Andy Carrolla i Lanziniego jest oceniany jako mało prawdopodobny. Nie ma nic dziwnego w tym, że 3 ostatnie mecze West Ham zakończyły się rezultatem 0-0. Nie zagrają też nadal Victor Moses i Winston Reid. The Villans tylko bez Jordana Amaviego, poza tym niepewny jest występ Micaha Richardsa a absencje innych zawodników nie są istotne. Gospodarze tracą do bezpiecznej strefy już 10 punktów i w każdym meczu muszą grać o komplet ale póki co nie są w stanie przełamać niemocy, nic też nie pomogła zmana trenera w listopadzie. Szczególnie słabo to wygląda na swoim stadionie, na którym AV zdobyła do tej pory tylko 2 punkty i strzeliła 5 bramek. Przy takiej skuteczności gospodarzy i osłabieniach gości w ataku trudno wierzyć, że padnie tu wysoki wynik. Warto jednak zauważyć rosnącą formą Ayeva, jeśli miałbym typować zwycięzcę to postawiłbym na Aston Villę ah +0 i bramkę Jordana Ayeva.

