Sunderland podejmuje dziś Liverpool; nie wiadomo, czy u gospodarzy zagra John O'Shea (13/0), a na pewno nie zagrają obrońca Younes Kaboul (13/0) i pomocnik Sabastian Larson (11/0). O'Shea występuje w Sunderlandzie na pozycji środkowego obrońcy, gdyby ostatecznie nie mógł zagrać, gospodarze pozostaliby bez obu podstawowych stoperów. Przedostatni w tabeli Sunderland i bez tego traci najwięcej bramek w lidze. Liverpool najprawdopodobniej bez Divicka Origiego (8/1), a na pewno poza grą pozostają Martin Skrtel (obrońca 17.1), James Milner (pomocnik 15/2), Daniel Sturridge (napastnik 5/2), Danny Ings (napastnik 5/2), wymieniając najważniejszych. Osłabienia w ekipie Kloppa wydają się znaczne, ale żaden z tych zawodników oprócz Origiego nie grał w zwycięskim meczu z Leicesterem. Origi został zmieniony przez Benteke i to właśnie ten ostatni zdobył dla Liverpoolu zwycięską bramkę z meczu z liderem (wówczas jeszcze Leicester był liderem). Sunderland przegrał już 4 mecze z rzędu, traci mnóstwo bramek, więcej niż ostatnia w tabeli Aston Villa. Sam Allardyce nie podciągnął poziomu tego zespołu, nie było efektu nowej miotły, a po prawie 3 miesiącach widać że nie ma też efektów jego pracy w nieco dłuższym czasie. Zdając sobie sprawę, jak nieregularnym zespołem jest aktualnie Liverpool, stawiam jednak na The Reds.
O godzinie 20:45 na zakończenie 19 kolejki Premier League zapraszam na spotkanie Sunderlandu z Liverpool`em. Gospodarze tego spotkania są w strefie spadkowej. Po 18 spotkaniach zaledwie 12 oczek. Tylko 3 zwycięstwa, 3 remisy oraz aż 12 porażek. Przed własną publicznością Czarne Koty w 8 spotkaniach wygrały 2 krotnie, 2 razy remisując oraz 4 krotnie przegrywając. Liverpool pod wodzą nowego managera Jurgena Kloppa miał wrócić do walki o Ligę Mistrzów. Niestety nic z tego, The Reeds są dopiero na na 10 pozycji w lidze. 7 zwycięstw 6 remisów oraz 5 porażek. Na wyjazdach Liverpool zgodnie wygrał 3 razy, zremisował 3 razy oraz także 3 krotnie przegrał. Moja analiza tego spotkania jest prosta. Sunderland musi atakować, musi zacząc zdobywać punkty. Natomiast Liverpool chce zakończyć 1 częśc sezonu na pewno zwycięstwem, co pozwoli Liverpoolowi wskoczyć tuż za Manchester United. Dlatego też stawiam na powyżej 2,5 bramki. Z udziałem Sunderlandu pada średnio 3,1 bramki na mecz. 10 z 18 spotkań zakończyło się właśnie overem. Natomiast z udziałem The Reeds pada średnio 2,4 bramki na mecz. 8 z 18 zakończyło się overem. Jednak mimo to powinny paść bramki, zwłaszcza, że Liverpool w poprzedniej kolejce wygrał z ówczesnym liderem drużyną Lisów 1-0. Typ 1-2.
Na zakończenie 19 kolejki w angielskiej Premier League zmierzą się ze sobą ekipy Sunderland i Liverpool. Zdecydowanym faworytem u bukmacherów są goście, ja jednak uważam, że w tym meczu oby dwa kluby podzielą się punktami. Gospodarze z dorobkiem 12 oczek zajmują przedostatnią, 19 pozycję, natomiast przyjezdni zgromadzili do tej pory 27 oczek i plasują się na 10 miejscu. Piłkarze Sunderland są w bardzo trudnej sytuacji, bowiem do lokaty dającej utrzymanie mają w tym momencie już 7 oczek straty, zatem chcąc myśleć o pozostaniu w lidze na przyszły sezon, muszą w końcu zacząć gromadzić punkty, szczególnie grając u siebie. Obecnie mają serię 4 porażek z rzędu, ale należy zaznaczyć, że mieli wymagających przeciwników. Mianowicie zostali ograni przez Arsenal, Watford, Chelsea i Manchester City. Przed własną publicznością mają bilans 2-2-4. Natomiast "The Reds" wciąż nie mogą ustabilizować formy. W ostatnich 3 rundach najpierw zremisowali u siebie 2-2 z West Brom, następnie zostali rozbici w Watford 0-3, a w poprzedniej kolejce ograli u siebie Leicester 1-0. W delegacjach mają stosunek 3-3-3, zatem gra na boiskach rywali nie jest żadną specjalnością Liverpoolu. Myślę, że dzisiaj "Czarne Koty" będą bardzo zdeterminowane, aby nie stracić kontaktu do drużyn znajdujących się nad nimi w tabeli, ale ich aktualna dyspozycja nie przemawia za tym, że zdołają pokonać ekipę J. Kloppa. Jednocześnie uważam, że Liverpool wciąż nie gra na tyle dobrze, aby uporać się z przeciwnikiem, który musi grac o wszystko.

