W meczach z udziałem Arsenalu zwykle pada duża liczba goli. W 6 ostatnich takich meczach (wliczając puchary) zawsze padał wynik over 2,5 gola). Wiadomo, że Londynczycy zawsze starają się zdominować rywala i grają do przodu starając się strzelać bramki. Do tego Arsenal dysponuje wieloma piłkarzami, którzy są w stanie strzelać gole. Dodatkowo Kanonierzy są mistrzami ataku pozycyjnego. Nawet jeśli przeciwnik się cofnie to potrafią strzelać gole. Z kolei w zespole z Liverpoolu poza Romero Lukaku, który ma na swoim koncie już 21 goli w tym sezonie inni też potrafią trafiać do siatki. Wymienię chociażby tu Arouna Kone, Rossa Barkleya czy Aarona Lemnona. Everton w ostatnich pięciu meczach 2 razy uzyskał wynik powyżej 2,5 gola, dwa razy padały dokładnie 2 gole, raz padł wynik 1:0. Biorąc pod uwagę ofensywne nastawienie Kanonierów ale również niesamowicie groźnych zwłaszcza w kontrataku piłkarzy Evertonu spodziewam się otwartego meczu obfitującego w dużą liczbę goli. Typ over 2,5 gola jest tu bardzo prawdopodobny.
Być albo nie być w walce o mistrzostwo kraju, tak trzeba określić misję Kanonierów na Goodison Park w starciu z Evertonem. Gospodarze znowu rozgrywają słaby sezon bo nie ukrywajmy tak ekipa ma potencjał i aspirację do walki o czołówkę. Liga już jest przegrana, jednak można uratować sezon dzięki Pucharowi Anglii gdzie są w półfinale pokonując ostatnio Chelsea 2:0. Everton ma moc w ofensywie jak popatrzymy na tabelę to tylko trzy zespoły mogą się popisać troszeczkę lepsza skuteczności, ale są w gronie tych którzy już ponad 50 razy trafili. Problemem jest defensywa bo w tym aspekcie to z czołówką zdecydowanie przegrywają. U siebie jak na nich bardzo słabe wynik ale za to bardzo otwarte spotkania 15 spotkaniach i 29 bramek strzelonych przy aż 26 straconych. Szczególnie z czołówką tutaj zazwyczaj padało sporo bramek West Ham 2:3, Chelsea 3:1, Manu 0:3, Leicester 2:3 czy Stoke 3:4 – jak wspomniałem jest jakość w ataku ogromna szczególnie Lukaku strzela jak na zawołanie. Arsenal by pozostać w grze musi dziś wygrać, ale z tym jest ostatnio dużo problemów, co gorsza sytuacja w kontekście top 4 jest ciężka, nawet dzisiejsza porażka przy innych wynikach może ich z tej grupy wyrzucić. Kanonierzy nigdy nie byli mocarzami w grze destrukcyjne zawsze ten aspekt wskazywano jako największy problem, ale to co ostatnio wyprawiają w tej formacji to kryminał, proste indywidualne błędy kończą się zazwyczaj startami bramek, do tego te kontuzje w drugiej linii, które powoduje brak tej idealne współpracy między obroną oraz brak Cecha. Brakuje też w tej ekipie takiego ducha walki jak nie idzie, często nie mają odpowiedzi w momencie gry trzeba gonić. Na wyjazdach bilans bramkowych po 15 starciach 27:20. Ofensywa to miewa duże zastoje ale te indywidualności potrafią w każdej chwili się obudzić, w tym aspekcie największy problem to skuteczność. Everton potrafi się świetnie motywować na takie spotkania jak wspomniałem sezon ligowy stracony ale dziś będzie walk o trzy punkty. Arsenal musi wygrać to oznacza jedno trzeba będzie się z każda minutą otwierać, no i nie zapominajmy defensywa jednych i drugich ostatnio w tragicznej formie.
Mecz pomiędzy Everton z 12. miejsca w tabeli, a Arsenalem z 3. miejsca na Goodison Park. Choć pomiędzy zespołami jest aż 14 punktów różnicy to moim zdaniem będzie to ciekawy, wyrównany mecz. Forma Evertonu jest ostatnio naprawdę dobra. Ich największym osiągnięciem w ostatnim czasie była oczywiście wygrana z Chelsea w FA Cup 2:0, co mocno mnie zdziwiło. Trzeba podkreślić, że Everton grał dobrze, jednak moim zdaniem to strasznie nieudolna gra Chelsea przesądziła losy spotkania, co Everton pięknie wykorzystał. Jeśli chodzi o ligę to na 5 ostatnich spotkań wygrali 3 ale z drużynami średnimi lub bardzo słabymi. Jako jedyni w tej części tabeli mają mocno dodatni bilans bramkowy. Jeśli chodzi o Arsenal to formą naprawdę nie powalają, mówiąc łagodnie. W ostatnich meczach ligowych wygrali ostatnio miesiąc temu z Leicester ale przegrali ze Swansea, z Manchesterem United i zremisowali z Tottenhamem. W Lidze Mistrzów przegrali z Barceloną co nie było zaskoczeniem ale pokazali się z fatalnej strony w FA Cup. Po wygranym meczu z Hull City 4:0, przegrali 1:2 z Watford, tym samym odpadając w półfinale. Myślę, że teraz czas żeby pokazać kibicom, że Arsenal jednak nie jest gigantem na glinianych nóżkach i pokazać trochę klasy. Moim zdaniem to Arsenal tutaj wygra, bo dobra passa niebieskich musi się kiedyś skończyć i liczę, że w tym meczu padną co najmniej 3 bramki. W historii tych zespołów w ostatnich trzech meczach raz padł wynik niższy niż 2 bramki.


