Jednym ze spotkań jakie zostaną rozegrane w sobotnie popołudnie w ramach 4 kolejki ligi hiszpańskiej będzie mecz sąsiadów w tabeli czyli zespołów Valencii i Betisu. Valencia, która początek obecnych rozgrywek podporządkowała swoim występom w LM w 3 pierwszych kolejkach porażki co prawda nie zanotowała ale zaledwie 5 pkt zdobytych w tych spotkaniach nie jest z pewnością wynikiem optymalnym. Szansa na powiększenie zdobyczy punktowej już w najbliższym spotkaniu ponieważ szczególnie groźni są oni na własnym stadionie gdzie w poprzednim sezonie w 19 spotkaniach zaliczyli oni bilans 15-3-1 co było 3 wynikiem w lidze. Nie licząc meczy sparingowych od listopada 2014 Valencia na Mestalla obecnie notuje bilans 12-4-1 z czego jedyna porażka miała miejsce w ostatnim meczu z Zenitem w LM. Betis, który wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej w pierwszych 3 meczach ugrał 4 pkt a pierwsze i jak do tej pory jedyne zwycięstwo odnieśli oni w ostatniej kolejce w meczu z Sociedad. Betis w ostatnich 10 meczach zanotował aż 6 porażek a licząc tylko mecze wyjazdowe ilość spotkań przegranych w 10 meczach wzrasta do 7 w tym 2 ostatnie mecze przegrane łącznie w stosunku 0:8. Ciekawa jest historia ostatnich bezpośrednich spotkań pomiędzy tymi zespołami. Otóż 10 ostatnich pojedynków rozgrywanych na Mestalla wygrał zespół gospodarzy a 3 ostatnie łącznie dają bilans bramkowy 12:0. Na podtrzymanie tej serii liczę również w najbliższym spotkaniu i kolejną wygraną gospodarzy w bezpośrednim starciu.
To co z pewnością można powiedzieć o Valencii, to na pewno nie to, że dobrze wystartowali w sezonie. Wprawdzie piłkarze Nuno Espirito Santo mają 5 pkt po 3 meczach, lecz ich gra jest daleka od ideału. Słaba postawa z Vallecano, czy Deportivo była w cieniu awansu do Ligi Mistrzów, do której dostali się poprzez dwumecz z Monaco i wygranie go 4:3. Również ubiegłotygodniowe zwycięstwo nad Sportingiem Gijon było wymęczone, bo bramka strzelona przez Paco Alcacera wpadło dopiero w 91 minucie. "Nietoperze" w środku tygodnia grały z Zenitem na Mestalla i poległy 3:2, lecz w drugiej połowie zagrały niezłe spotkanie. Ważne, że obrona prezentuje się nieźle w lidze, bo stracili dotychczas tylko 1 bramkę, lecz strzelili tylko 2. Ich dzisiejszy rywal po raz kolejny wraca do ligi. Na "dzień dobry" zremisowali u siebie 1:1 z Villareal, lecz w kolejnej kolejce przegrali 5:0 z Realem w dodatku marnując rzut karny. W ostatniej kolejce odnieśli pierwsze zwycięstwo, nad Realem Sociedad 1:0, broniąc się w 10 przez dłuższy okres czasu. Pepe Mel, który wrócił na stare śmieci ma za zadanie utrzymać swój zespół w La Liga. Patrząc jednak na to, jaki ma zespół do dyspozycji, nie dają im żadnych czas na zwycięstwo, czy remis na Mestalla

