Niegdyś nazywane drugim największym starciem na hiszpańskich boiskach zaraz po Grand Derbi mowa oczywiście o starciu Villareal z Valencia.O ile goście trzymają poziom i coś starają się grać i nieźle nawet im to wychodzi o tyle gospodarze odwalają takie rzeczy ,co nawet filozofom się nie śniły.Zajęli ostatnie miejsce w swojej grupie w LM ,co prawda w najtrudniejszej grupie lecz z zerowym dorobkiem punktowym.W tabeli hiszpańskiej Premiera Division również nie grają za ciekawi są na 18 pozycji premiowanej spadkiem do Secunda D.Ugrali tylko 15 punktów w 16 spotkaniach strzelając zaledwie 13 bramek.Przeciwnicy to przeciwieństwo totalne ,również są na 3 miejscu lecz licząc od góry a wyprzedają ich wiadomo jakie firmy.Valencia wygrała 3 z ostatnich 4 starć na wyjeździe więc są moim faworytem przeciwko tak grającym gospodarzą.Villareal natomiast w ostatnich 4 spotkaniach 3 przegrał i raz zremisował więc smaku wygranej nie zaznali od dawna.Podsumowując moim zdaniem goście wygrają to spotkanie po ciężkiej walce i tylko jedną bramką okolice 1-2 ,2-3.Polecam i zapraszam ,będzie co oglądać.
O 17:00 rozpocznie się jedno ze spotkań Hiszpańskiej Primera Division. Do Villarrealu przyjadą piłkarze Valencii. Na tą chwile dużo lepiej prezentuje się ekipa gości, która zajmuję 3. lokatę z dorobkiem 33 punktów i stratą 4, do wicelidera FC Barcelony. Dzisiejszy gospodarz też jest 3., ale od końca, narazie w strefie spadkowej z zaledwie 15 punktami na końcie i trzema wygranymi w całych rozgrywkach. U siebie Villarreal prezentuje się przyzwoicie bilans 3-3-1, z 10 bramkami na końcie i 8 z tyłu. Mimo to Valencia także w 7 meczach zgromadziła jeden punkt więcej, tyle że grała na wyjazdach, pokonywali słabe ekipy, ale zazwyczaj zwyciężali. W tych spotkaniach strzelili 8 bramek, a stracili zaledwie 5 ! W zeszłym roku obie ekipy spotkały się dwukrotnie, raz wygrała Valencia, uwaga aż 5:0, w drugim spotkaniu padł wynik 4:2 dla Villarrealu. Stąd też jestem przekonany o dobrym spotkaniu z obu stron i o bramkach, których dziś nie powinno zabraknąć.




