Valencia CF prezentuje się w tym sezonie bardzo dobrze. W Lidze Europy Nietoperze doszli już do półfinału, z kolei w La Liga grają na tyle, na ile pozwalają Real Madryt i Barcelona, czyli zajmują trzecie miejsce. Co ciekawe, mimo ośmiu kolejek do końca, piłkarze z Walencji nie mają już nawet matematycznych szans na mistrzostwo. W tym momencie tracą do lidera trzydzieści punktów, a miejmy nadzieję – po zakończeniu niedzielnego spotkania – ta strata się powiększy.Statystyki Realu Madryt w meczach u siebie z Valencią są niesamowite. Zespół w siedemdziesięciu sześciu spotkaniach wygrał pięćdziesiąt osiem. Tylko dziewięć zremisował i dziewięć przegrał. W bramkach 180:71 na korzyść Królewskich. Obecnie trwa trzy letnia passa zwycięstw w starciach z Nietoperzami. Ostatni raz przegraliśmy w sezonie 2008/09, kiedy w końcówce sezonu, po porażce z Barceloną, zawodnicy już wyraźnie myśleli o wakacjach.Valencia to jeden z ulubionych przeciwników Realu Madryt. W całej historii La Liga, Królewscy wygrali z zespołem z Walencji osiemdziesiąt jeden razy. Lepsze statystyki Los Blancos mają jedynie w starciach z Espanyolem (91 zwycięstw) i Atletico Madryt (82 wygrane).
Jeśli Arsenal Londyn wygra z Manchesterem City, to The Citizens będą mogli powoli zapominać o mistrzostwie Anglii. Podopiecznym Roberto Manciniego potrzebne jest tylko i wyłącznie zwycięstwo w meczu 32. kolejki Premier League.Dla Arsenalu bardzo ważny pojedynek odbędzie się już w sobotę o 13:45 czasu polskiego. Jednak Kanonierzy nie wybiegną wówczas na boisko, ale ich najwięksi rywale w walce o trzecie miejsce, a więc Tottenham Hotspur. Koguty zmierzą się na Stadium of Light z Sunderlandem. Czarne Koty będą starały się poprawić swoją pozycję w lidze i mają szansę na awans nawet do pierwszej siódemki. Tottenham zrównał się ilością punktów z Arsenalem, ale ma gorszy stosunek bramkowy.Największy hit zaplanowano na niedzielę. Arsenal Londyn zmierzy się z Manchesterem City i dla obu drużyn będzie to niezwykle istotny pojedynek. Arsenal przed tygodniem nie podtrzymał świetnej passy siedmiu kolejnych zwycięstw w Premier League i uległ Queens Park Rangers. Znów dogonił ich Tottenham Hotspur. Tymczasem The Citizens nie mogą pozwolić sobie choćby na remis, bo przewaga Manchesteru United z pięciu punktów może wzrosnąć nawet do ośmiu. Przy sześciu meczach do końca rozgrywek taka różnica może być już nie do odrobienia. Arsenal na własnym stadionie wygrał 11 z 15 meczów. MC na wyjeździe triumfowało siedmiokrotnie.


