Besiktas w tureckiej Super Lig jak na razie jest liderem po 9 seriach spotkań. Piłkarze ze Stambułu mogą się poszczycić znakomitym bilansem spotkań 7-1-1. Jedyna porażkę zanotowali zaraz na początku rozgrywek z Trabzonsporem, przy czym było to już dosyć dawno bo 22.08.2015. Od tamtego czasu Besiktas w lidze kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa raz tylko remisując z Genclerbirligi. Ostatni ligowy mecz podopieczni Senola Gunesa wygrali pewnie z Antalyaspor aż 5:1 i to na wyjeździe. Do najbardziej groźnych piłkarzy wśród gospodarzy należą Gokhan Tore i Mario Gomes. Obydwaj dali się poznać z dobrej strony podczas meczów w fazie grupowej LE. Świetną robotę wykonuje także Argentyńczyk Johe Sosa. Drużyna gospodarzy gra bardzo ofensywnie. W dotychczasowych meczach zdobyła już 24 gole - najwięcej ze wszystkich drużyn. Dzisiejszy rywal Besiktasu - Kasimpasa plasuje się obecnie na 8 miejscu z dorobkiem 14 pkt (bilans 4-2-). Ostatni ich mecz to zwycięstwo 3:0 nad Eskisehirspor - ostatnią drużyna w tabeli. Wcześniej goście spisywali się w kratkę. Biorąc pod uwagę potencjał drużyny gospodarzy, atut własnego boiska, dobrą formę Besiktasu, serię 4 zwycięstw z rzędu w lidze, dobre występy w fazie grupowej LE uważam że jest to zdecydowany faworyt w dzisiejszym meczu.
W bieżącej fazie rozgrywek Pucharu Niemiec zmierzą się pierwszoligowy FSV Mainz z drugoligowym 1860 Monachium. Obu drużynom na razie się w lidze nie wiedzie. Mainz zajmuje obecnie 13 miejsce z bilansem 4-0-6, 1860 Monachium 17 miejsce z bilansem 0-6-6. Bawarczycy nie zaznali jeszcze w lidze smaku zwycięstwa. Zwycięstwo w Pucharze Niemiec z Hofenheim (2:0) to jedyny wygrany mecz gości w tym sezonie. Było to jednak już dosyć dawno bo 08.08.2015. Ostatnie 5 spotkań rozegranych przez 1860 Monachium to 3 remisy i 2 porażki. Bawarczycy mają też poważne problemy ze zdobywaniem goli. W lidze w 12 meczach strzelili ich tylko 7, a wiadomo jeśli nie strzela się bramek nie można wygrywać meczów. Mainz we wcześniejszej rundzie Pucharu Niemiec wyeliminowało Energie Cotbus wygrywając na wyjeździe 3:0. Ostatnie 6 meczy to 2 zwycięstwa i 4 porażki. W zespole gospodarzy na uwagę zasługuje Yunus Malli - młody pomocnik, który zdobył już 6 goli w tym sezonie oraz jego rówieśnik Yoshinori Muto - strzelec 2 goli. Dla Mainz to mecz na podbudowanie się. Atut własnego boiska, mało wymagający przeciwnik, który rozgrywa swoje mecze w niższej lidze stawiają gospodarzy w roli murowanego faworyta. Ja również nie przewiduję w tym meczu niespodzianki stąd mój typ 1.
Na zakończenie 9 serii rozgrywek hiszpańskiej BBVA spotkają się drużyny Athletic Bilbao ze Sportingiem Gijon. Po słabym starcie Baskowie zaczynają się spisywać z meczu na mecz coraz lepiej. W ostatnim meczu w lidze zremisowali z Deportivo 2:2, ale na uwagę zasługuje fakt, że do 80 min prowadzili 2:0. Wcześniej Athletic wygrał u siebie z Valencia 3:1. Zresztą Baskowie na 4 mecze u siebie 2 wygrali i dwa przegrali, przy czym porażki ponieśli z Realem Madryt i Barceloną. Athletic może być również podbudowany ostatnim zwycięstwem nad Partizanem w LE. W drużynie gospodarzy do formy wraca Inaki Williams, strzelecką dyspozycję utrzymuje Aritz Aduriz, który w tym sezonie zdobył już 5 goli. Sporting natomiast ma bilans 2-3-3 - ostatni mecz to remis z Granadą. Goście grają w kratkę. Słabe mecze przeplatają dobrymi występami. Athletic jest dużo groźniejszy na własnym stadionie. Na papierze też wygląda na mocniejszą drużynę od gości. Dlatego biorąc jeszcze pod uwagę ostatnią dobrą formę gospodarzy zdecydowałem się na 1 w tym meczu.
Na Upton Park czeka nas niezwykle interesujący mecz. Z jednej strony postrach drużyn z czołówki - West Ham United z drugiej aktualny Mistrz Anglii - Chelsea. Podopieczni Slavena Bilica na pewno nie zlękną się jednak takiego rywala, gdyż w tym sezonie wygrywali już chociażby z Arsenalem, Manchesterem City czy Liverpoolem. Efektem tego 4 miejsce w tabeli. West Ham do tej pory zdobył 20 goli co jest drugim wynikiem w Anglii (więcej zdobytych bramek ma tylko Manchester City). Na 9 rozegranych meczy z udziałem West Ham tylko 2 zakończyły się wynikiem under 2,5. Były to mecze z Arsenalem (wygrana 2:0) i z Newcastle (również wygrana 2:0). Co więcej w tych 9 meczach tylko raz się zdarzyło żeby West Ham nie zdobył co najmniej 2 goli (w przegranym 1:2 meczu z Leicester). Jak widać West Ham jest zatem niezwykle ofensywnie nastawioną drużyną, która strzela w swoich meczach mnóstwo goli. Z kolei Chelsea po nieudanym początku zaczyna wracać na właściwe tory. Jednak 12 lokata jest dużo poniżej oczekiwań i w każdym meczu Chelsea musi starać się o zwycięstwa. Jeśli chodzi o ilość bramek w meczach z udziałem Chelsea to na 9 ligowych pojedynków aż 7 kończyło się overem 2,5. W pozostałych dwóch Chelsea wygrywała 2:0. W obydwu drużynach mamy piłkarzy, którzy lubią grać ofensywnie i strzelać gole. Wymienię tylko Sakho, Payeta, Valencię w WestHamie i Costę, Hazarda, Oscara w Chelsea. Biorąc pod uwagę ofensywne zacięcie obu drużyn i bramkowe wyniki meczów z ich udziałem należy sądzić że i w bezpośrednim pojedynku zobaczymy sporo bramek.
W meczu 10 kolejki Bundesligi zmierza się zespoły Bayeru Leverkusen z VFB Stutgart. Bayer zajmuje przed tą kolejką 7 lokatę w tabeli, zespół ze Stutgartu jest 15. Dotychczas Bayer wygrał 4 spotkania, 2 zremisował i 3 przegrał. U siebie 2 razy wygrał, 1 zremisował i nieoczekiwanie przegrał z Darmstadt. Ostatnie 2 spotkania Bayer zremisował, wcześniej 2 razy wygrał także od 4 kolejek jest niepokonany. Aptekarze mogą być podbudowani ostatnim występem w Lidze Mistrzów. Jeszcze 10 min przed końcem przegrywali 2:4 z Romą by ostatecznie doprowadzić do remisu 4:4. W dobrej formie strzeleckiej znajduje się Turek Hakan Calhanoglu znakomicie współpracujący z Javierem Hernandezem czy Karimem Bellarabi. VFB Stutgart w tej chwili może "pochwalić" się bilansem 2-1-6. Na wyjazdach natomiast jest to bilans 1-1-2. Zespół spisuje się na pewno poniżej oczekiwań. Słabo gra najlepszy strzelec VFB Martin Harnik, fatalnie spisuje się linia obrony czego efektem jest strata aż 19 goli w tym sezonie (najwięcej w lidze). Biorąc pod uwagę ofensywny styl gry Bayeru możemy się spodziewać, że od początku gospodarze zaatakują. Na papierze zespół z Leverkusen prezentuje się dużo lepiej, dokładając do tego atut własnego boiska, dobrą formę zespołu i słabo spisującego się jak na razie w lidze przeciwnika można spodziewać się zwycięstwa gospodarzy.
W grupie K dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku pomiędzy Schalke a Spartą Praga. Schalke gra ofensywny futbol. Ostatnie dwa spotkania w Lidze Europy Niemcy wygrali do zera. Z Asterasem 4:0 a wcześniej z Apoelem na wyjeździe 3:0. Z przodu gra Huntelaar i DiSanto, którzy są obecnie w niezłej formie. W lidze Schalke ostatnio wygrało z Herthą Berlin 2:1 a w poprzedniej kolejce przegrało 0:3 z FC Koln. W trzech ostatnich meczach z udziałem drużyny z Niemiec padało więcej niż 2,5 gola. Myślę, że Niemcy będą chcieli rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść przybliżając się w znaczący sposób do wyjścia z grupy i od razu zaatakują Czechów. Sparta ostatnio również imponuje skutecznością. W lidze ostatnio pokonali FC Slovacko 4:0 i FK Pribram w takim samym stosunku. Będzie to więc pojedynek dwóch ofensywnie grających zespołów, a zatem można się spodziewać kilku bramek w takim meczu. Stąd mój typ over 2,5 goals.
Analizę zacznę od drużyny gości. Obydwa dotychczasowe mecze w Champions League Borussia przegrała, ale ostatnio bardzo dobrze się zaprezentowała w meczu z Manchesterem City. Mogli nawet to spotkanie wygrać ale brakło skuteczności (nie wykorzystali chociażby rzutu karnego). Niemniej jednak obydwa spotkania z udziałem Borussi zakończyły się wynikami powyżej 2,5 gola. W lidze po słabym początku Borussia nabrała rozpędu i cztery ostatnie mecze wygrała strzelając w nich aż 14 goli (średnia powyżej 3 gole na mecz!). Dla Niemców mecz we Włoszech może dać im jeszcze nadzieję. Biorąc pod uwagę że Borussia jest na fali można spodziewać się otwartej gry z ich strony bez kalkulacji, za to z ochotą na wywiezienie punktów z Turynu. Juve natomiast na własnym stadionie jest zawsze groźne. Jak dotąd z kompletem punktów przewodzi w grupie D i kolejne zwycięstwo bardzo przybliży ich do awansu. Znając wyrafinowaną włoską piłkę Juve pewnie nie rzuci się na przeciwnika, ale Mandżukić, Morata i Pogba będą tylko czekać na błąd obrony Borussi. W LM Juve wygrało 2:0 i 2:1, a więc za każdym razem strzelało po 2 gole. Jeżeli utrzymają tą średnią dzisiaj wynik over 2,5 jest niemal pewny. W zeszłym sezonie drużyny te spotkały się w 1/16 LM. Juve dwukrotnie wygrało. Najpierw 2:1 na wyjeździe, później 3:0 u siebie, a więc dwa ostatnie bezpośrednie mecze tych drużyn zakończyły się over 2,5 gola. Jest zatem duża szansa że dzisiaj będzie podobnie.
Właściwie wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują że w tym meczu obejrzymy dużo bramek. Zacznijmy od sytuacji Arsenalu w grupie F. Po dwóch niespodziewanych porażkach Kanonierzy zajmują ostatnie miejsce w grupie i właściwie mecz z Bayernem to mecz ostatniej szansy. O punkty w rewanżu w Bawarii będzie bardzo trudno i nawet zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach mogą nie wystarczyć do awansu. Zatem Arsenal musi dzisiaj wygrać jeśli liczy na awans, a żeby wygrać trzeba zaatakować i strzelać bramki. Druga rzecz to wyniki Arsenalu. Ostatnie pięć spotkań z udziałem tej drużyny kończyło się wynikami powyżej 2,5 gola. Jeszcze bardziej imponująco wygląda to w przypadku Bayernu. Tylko w ostatnim meczu z Werderem (0:1) i w Superpucharze z Wolfsburgiem (1:1) padł wynik poniżej 2,5 gola, a tak we wszystkich meczach tego sezonu notowaliśmy co najmniej 3 gole! No cóż jak się ma Lewandowskiego w takiej formie i Mullera to nic dziwnego. Kolejny argument za wynikiem over 2,5 goals jest taki, że żadna z tych ekip nie potrafi grać defensywnie. Atak jest wpisany w filozofię obu drużyn. Często kosztem defensywy i utraty gola oba zespoły grają ultraofensywnie. Zatem myślę, że nie będzie tutaj jakiś kalkulacji a od początku otwarta gra i co za tym idzie sporo bramek.
Na zakończenie tej kolejki Premiere League Swansea spotka się ze Stoke. Będzie to pojedynek dwóch równorzędnych drużyn. Wynik prawdopodobnie będzie oscylował w granicach remisu. Obie ekipy preferują raczej defensywny styl gry. Swansea do tej pory zdobyła 10 bramek w lidze. 5 meczy kończyła wynikami under 2,5 golas. Ostatni mecz na własnym stadionie zremisowała 0:0 z Evertonem. Stoke zdobyło jeszcze mniej, bo 8 bramek. Podobnie jak w przypadku gospodarzy 5 meczów z ich udziałem kończyło się poniżej 2,5 gola. Zarówno jedni jak i drudzy bardziej patrzą na dolne rejony tabeli stąd każdy punkt jest dla nich cenny. Przypuszczam, że od początku spotkania będziemy mieli do czynienia z uważną grą, aby nie stracić gola. W przypadku strzelenia bramki spodziewam się raczej pilnowania wyniku niż ataków, żeby podwyższyć rezultat. Dodatkowo Swansea ostatnio nie najlepiej się spisuje. Nie wygrali żadnego z ostatnich czterech spotkań ligowych, przegrali także z Hull City w Pucharze Ligi. Stoke wygląda nieco lepiej. W Pucharze ligi pokonało Fulham 1:0, a w lidze dwa razy wygrali. Najlepsi strzelcy obu drużyn Andre Ayew i Mame Diouf nie mają w meczach zbyt wielu okazji do podwyższania swojego dorobku strzeleckiego. Dominuje raczej twardy, poukładany futbol bez żadnych fajerwerków, stąd też mój typ under 2,5 golas.
O tym, ze Legia lubi i potrafi strzelać gole rywalom nikogo nie musze przekonywać. Do tej pory jeszcze się nie zdarzyło, by w którymkolwiek z rozegranych 11 meczów ekstraklasy Legia nie zdobyła co najmniej jednego gola. Co więcej mając na koncie 24 gole jest najskuteczniejszą drużyną ekstraklasy ze średnią ponad 2 gole na mecz. Legia ma też w swoich szeregach najskuteczniejszego jak dotąd napastnika w ekstraklasie - Nemanję Nikolica. Tym razem na Łazienkowską przyjeżdża Cracovia Kraków, która z dorobkiem 20 goli jest drugą pod względem ilość strzelonych bramek drużyną w ekstraklasie. Szykuje się więc pojedynek ofensywnych zespołów, a zatem możemy liczyć na grad bramek w tym meczu. O sile ofensywnej Cracovi mógł się ostatnio przekonać Lech Poznań. Mecz się dobrze nie zaczął a już było po 3 min. 2:0 dla Pasów. Znakomicie zorganizowana druga linia, bramkostrzelni Rakels, Zjawiński, świetnie spisujący się ostatnio Kapustka to atuty gości. Wspomniany Nikolić, a także ofensywnie grający Guilherme czy Prijović to siła gospodarzy. Ja przynajmniej ostrzę sobie zęby na ten pojedynek i spodziewam się ładnego meczu z dużą ilością goli.







