Pierwszy mój typ oddam na Chicago Bulls w dość sporym handi bo -13.5 punktów. Pojedynkować się będą za kilka godzin z Detroit Pistons. Jest to spotkanie Dawida z Goliatem. Pistons są od kilku sezonów outsiderami całej NBA, nie tylko swojej konferencji i zdarza im się wysoko przegrywać nawet u siebie. Na wyjeździe nie daje im szans. Bulls zagrali słabe spotkanie ostatnio z Atlantą Hawks, lub inaczej, Atlanta gra teraz bardzo dobrze. Poza tym Byki wygrały 7 z 8 meczów mimo tego, że grali zdecydowaną większość na wyjazdach. Czas na spotkanie u siebie z bardzo słabym rywalem. Pistons trafiają średnio 79 punktów na wyjazdach. Stąd bardzo niska linia punktowa ustawiona na 176 punktach. Łatwo obliczyć, że jeśli Pistons trafią 80 punktów to Bulls będą potrzebowali ich ponad 93. Myśle, że będą potrafili tu zakręcić się koło stówki. Pokazują to mecze bezpośrednie. Chicago wygrało wszystkie 10 ostatnich spotkań, w tym wiele razy kryjąc handicap. Minimalnie zdobyli 91 punktów, maksymalnie 120. Oczywiście nie jestem w 100% przekonany do tego, że Chicago potrafi tak wysoko wygrywać, ale jeśli totalnie underowy Boston potrafił wygrać 11 punktami to 14 punktów Chicago też uda się uzyskać.
Drugi mój typ to wskazanie na Atlante Hawks w pojedynku z New Jersey Nets. Atlanta to mała rewelacja początku sezonu. Inni nazywają to dużą niespodzianką, a ja tak nie sądze ponieważ Hawks już w poprzednim sezonie grali niebezpiecznie dobrze, ale jednak odpadli w play-off. Nie wracajmy do zeszłego sezonu. Chyba tylko po to, by zobaczyć różnicę między tymi drużynami. Atlanta miała 20 zwycięstw więcej niż Nets. No i tak drużyna z New Jersey w tym sezonie spisuje się podobnie. Mieli małe problemy z kontuzją najlepszego zawodnika ale chyba już po kłopocie. Dziś Nets dają sobie rzucać dalej sporo punktów, średnio powyżej 100. I trzeba co najważniejsze dodać, że Nets grali już z Atlantą i przegrali 36 punktami. Myśle, że teraz różnica nie będzie tak duża z tego względu że Atlanta gra pasmo ciężkich meczów z dogrywkami, kiedyś te siły muszą im się skonczyć. Ale różnica między tymi zespołami jest taka, że handi 5.5 powinno być pokryte. 10 ostatnich spotkań bezpośrednich Hawks wygrali różnicą minimum 7 punktów (a wygrali 8 z 10). Myśle, że nie warto grać przeciwko tak dobrzej grającej drużynie, prawda?
Uboga oferta z NHL więc zdecydowałem się postawić 3 mecze z NBA. I tak doszliśmy do meczu Toronto Raptors z Minnesota Timberwolves. Oba zespoły w poprzednim sezonie radziły sobie cieniutko. Procenty wygranych odpowiednio .268 i .207. To są naprawde mizerne wyniki i nie mógłbym dziś typować na konkretną drużynę. Ale już kilka meczów za nami i można wyciągnąć kilka znaczących wniosków. Toronto gra nieźle w defensywie i tak udało im się zatrzymać spread pomiędzy silniejszymi zespołami (Orlando, Dallas, Knicks), czyli w skrócie tracą 88-92 punkty. Ale Toronto pokazało też że ma problemy z Sixers, którym rzucili tylko 62 punkty i dzięki temu średnia 82 to ich całość, czyli bilans ujemny. Minnesota jest za to gruntownie przebudowana. Grają w większości młodymi zawodnikami. Wyróżniają się Rubio i Williams, a w swojej normalnej dyspozycji jest Love (15 rebounds), który waha się czy zostać w drużynie. Myśle, że bliżej zwycięstwa będą goście, ale wszystko wskazuje na to że w tym meczu będzie poniżej 190 punktów. Wynik zakręci się w okolicach 96-92 dla ktorejś ze stron.
Spotkanie Anaheim Ducks z Columbus Blue Jackets, to spotkanie które poddam analizie na dzisiejszą noc. Mianowicie sądze, że wygrają gospodarze. Ducks wygrali swój mecz z Islanders 4-2. Czy to początek lepszych wyników? Tego nie możemy być pewni, bo gra Anaheim w dwóch pierwszych tercjach z Islanders była mierna i tylko błysk geniuszu Perrego i Ryana dał 2 punkty Anaheim. Na taki sam błysk licze dzisiaj. Anaheim gra bardzo słabo, ale mimo to mają i tak 1 punkt więcej od Columbus Blue Jackets, czyli gra słaby z jeszcze słabszym. Oba zespoły zdobyły po odpowiednio 28 i 27 punktów. Bramkowo też są mniej więcej równi. Anaheim 92:129 a Columbus 95:130. Daje to ponad 3 bramki tracone i lekko powyżej 2 strzelone. Oczywiście Anaheim u siebie, a Columbus na wyjeździe i ta różnica jeszcze się zwiększa na korzyść Anaheim. Wczoraj Columbus grali mecz na stojąco z LA Kings zakończony 1:0 dla Columbus. Nie muszą być zmęczeni, ale mogą. W końcu mieli mniej dni przerwy niż Anaheim, które grało 2 dni temu. W sytuacji back to back Columbus ma 5 przegranych na 6 takich sytuacji. Myśle, że kadrowo Anaheim jest o wiele lepszym zespołem na papierze. Forma jest inna, ale w tym meczu powinni mieć przewagę.
Pojedynek odwiecznych rywali z tej samej dywizji czyli Chicago Blackhawks z Detroit Red Wings. Oba zespoły prezentują się bardzo nierówno. Chicago przeplata świetne mecze tragicznymi i bez różnicy im czy dom czy wyjazd. Detroit za to słabnie w oczach gdy grają na wyjazdach i w niczym nie przypominają drużyny z własnego terenu. Detroit grało wczoraj dosyć ciężki i szybki mecz z Toronto - przegrany. Dziś powinni być zmęczeni. Chicago jest już świeże i mimo ostatniej przegranej z Colorado, powinni być faworytami tego pojedynku. W bramce Detroit dziś pan Conklin, który ma słabe statystyki i bardzo ustępuje Howardowi. To plus dla gospodarzy, którzy ofensywe z Sharpem czy Toewsem mają znakomitą i powinni tutaj troszke bramek nastrzelać. Chicago ostatnio grało "na przełamanie" z Detroit na ich terenie i wygrało. Sądze, że tym razem znów nastąpi przełamanie i po passie 3 przegranych meczów Chicago znów wróci na właściwe tory.
Już o północy dojdzie do spotkania Sacramento Kings z Orlando Magic. Sacramento Kings to na pewno drużyna, która ma w sobie dużo talentu i odkąd zmienili trenera wyniki są lepsze. Nie tracą tylu punktów co wcześniej (zdarzały się grubo ponad 100), a w tym sezonie już 2 razy udało im się zejść poniżej 100. Nie jestem pewien czy dziś się im to uda. Orlando jest zespołem lepszym, żądnym krwi za ostatnią słabą postawę z Chicago Bulls. Oba zespoły rzucają mniej więcej równo, myśle że 100-110 punktów zdobędzie Orlando a Sacramento nie będzie im dłużne. Sacramento powinno wyjść na to spotkanie z dużym impetem i będzie chciało wykorzystać słabą skuteczność Magic, ale pamiętajmy że goście mają Howarda i jeśli on ich nie wywinduje, to Sacramento wygra to spotkanie. Ostatnio typowałem over Sacramento i był under. Dwa mecze pod rząd underowe zdarzyć sie chyba nie mogą? Ta drużyna to maszyna do overów.
Wreszcie mogę typować moją ulubioną drużynę u siebie. Coyotes wreszcie sklejają drużynę do kupy i mogą troszkę się wywindować w tabeli, a w szczególności ulepszyć swoje statystyki domowe, które mają gorsze od wyjazdowych. Coyotes są faworytami w meczu z Islanders i tego się trzymajmy. Powinni wygrać. Ja nawet stawiam, że z handicapem. Islanders będą zmęczeni. Grali wczoraj bardzo twardy pojedynek z Anaheim Ducks i wydawałoby się, że wygrają, ale przegrali 2-4. Jeśli Anaheim potrafiło wygrać z handi, to Coyotes też będą potrafili. Trochę martwią wykluczenia w drużynie Phoenix, ale są one tylko "pod znakiem zapytania". Torres może wrócić z zawieszenia, Aucoin i Hanzal są niepewni. Ale na pewno cała uwaga będzie skupiona na Vrbacie. Czech ostatnio jest bardzo dobrej formie i jest najlepszym strzelcem Phoenix. Myśle, że razem z Whitneyem postraszą Islanders, którzy tak jak pisałem są na B2B. Nabokov jest niepewny w bramce, choć miał dwa dobre mecze, ale mam nadzieje na tym się jego dobra passa skończy. Pojedynki bezpośrednie były wyrównane, ostatnie dwa kończyły się remisami i overami 6.5. W dwóch z nich Phoenix potrafiło strzelic 4 bramki, więc mogą powtorzyć ten wyczyn. A bramki powinien dalej strzec Smith, który gra dopiero 3 mecz po kontuzji, ale który ma nadal dobre statsy 2.48 gola na mecz. Ostatnio wybronił praktycznie wszystko z Kings i było 0-0. U siebie Coyotes powinni zacząć strzelać. Islanders na wyjazdach tracą 3.56 gola na mecz. Jak nic wygląda to na 4-1,4-2. Może też być przez długi czas 2:1 bądź 3:2 dla Phoenix, ale w koncowce Islanders zagrają bez bramkarza a Coyotes w 77% przypadków trafiają właśnie wtedy (ostatni przypadek z Minnesotą).
Ostatni typ na dzisiejszą nockę. Troszke nie rozumiem tego, że ludzie stawiają na Caroline. Grała wczoraj mecz z Buffalo. Co prawda wygrany, ale dawała multum szans Sabres, których nie wykorzystali. Obrona jak dalej jest słaba tak będzie słaba. Dziś sie nie poprawią. W bramce Hurricanes Justin Peters. Nie wiem kto to jest, ale ma tragiczne statystyki z ostanich sezonów. Puszcza 4 i więcej bramek, najczęściej 5. Nie ma doświadczenia w NHL. Predators może nie są super ofensywną drużyną, ale przynajmniej w tyłach mają wielki spokój. Rinne daje im przewagę gola bądź dwóch. A Hurricanes są najgorszą drużyną pod względem traconych bramek w NHL, dlatego pozostaje mi stawiać na gospodarzy. 5 ostatnich spotkan bezposrednich wygrało też Nashville. Dwa ostatnie u siebie, 2 i 3 bramkami. Dziś Nashville wygra, tylko pytanie iloma bramkami. Z Calgary potrafili strzelić 5, więc mam nadzieje że z Caroliną też będą potrafili.
Nie powinien zbyt wielu osób dziwić taki typ. Maple Leafs uporali się z problemami kadrowymi w 80%. Wracają Phaneuf i Komisarek. Powinni pomóc w twardej grze przy bandach, szczególnie Komisarek i jak najdalej od swojej bramki. Gustavsson mianował się pierwszym bramkarzem na tą chwilę, grał ostatnio bardzo dobrze. z Jets nic nie wpuścił, z Tampą co prawda 3, ale znamy możliwości ofensywne Toronto - padło tam 7 bramek po ich stronie. Dlatego dziś lider klasyfikacji strzelców Phil Kessel powinien coś strzelić, a Lupul zapewne asystować a może i też coś strzelić. Over 5,5 powinien paść w tym meczu, tylko pytanie kto tych goli strzeli więcej. Faworytem są goście, ale goście na wyjazdach nie grają tak dobrze jak u siebie i w tym szukam mojej szansy. Red Wings na wyjazdach strzela 2.62 gola na mecz, ale jest to obraz przesłaniający prawdę bo tylko w dwóch meczach na ostatnie 10 strzelili więcej niż 3, a bardzo często strzelają tylko 2. Ok,Toronto jest niepewne w obronie, więc over, ale są co najmniej tak samo silni w ofensywie jak Detroit. 3 bramki to minimum które Toronto tutaj strzeli.
Na koniec tygodnia dosyć wyrównane spotkanie New Jersey Devils z Florida Panthers. Obie drużyny przegrały swoje mecze. Devils 2 dni temu z Bostonem 1-6. Florida grała wczoraj dogrywkę z New York Rangers i przegrała 2-3. Ciężki mecz, kosztujący wiele zdrowia Cats. Dziś nie będą mieli tyle sił w nogach, a Devils zapowiadają że po dotkliwej porażce z Bostonem są nabuzowani i będą chcieli to udowodnić u siebie. Hedberg w bramce New Jersey, co jest tylko i wyłacznie dużym plusem na korzyść gospodarzy. Traci 2.45 gola na mecz, co jest wynikiem dużo lepszym niż podstawowy bramkarz Brodeur (3.00) ,który ostatnio puścił te 6 bramek z Bruins. Dlatego o 1 dzień świeżsi są gospodarze. Nie mają w nogach też dogrywki. Oba zespoły dzielą 4 punkty na korzyść Floridy, ale to zasługa pierwszej części sezonu w której Florida zachwycała. Ostatnio jednak mieli problemy kadrowe. Teraz nie ma po nich śladu, a jednak Panthers nie mogą "zaskoczyć" i przegrali 5 ostatnich meczów wyjazdowych strzelając tylko 7 bramek. Często remisują,dlatego też zdecydowałem się na typ z dogrywką i karnymi. Devils ostatnio na zmiane przegrywają i wygrywają, ale mają jednak lepszy bilans przynajmniej u siebie od Panthers na wyjazdach. I to się będzie liczyć. Także mecze bezpośrednie 9 do 3 dla New Jersey. Florida grając 2 mecze pod rząd ten drugi przegrywała 4 razy w 5 takich konfrontacjach.





