Plany zbudowania silnej Sparty, takiej jak tej sprzed lat z Rosickym, Kollerem czy Poborskym, są nadal aktualne. Historia nawet zatoczyła koło, bo ten pierwszy wrócił do swojego macierzystego klubu. Do klubu trafił były trener Interu czy Udinese Andrea Strammacioni. Trzeba też zaznaczyć, że Sparta ściągnęła czy też zatrzymała kilku dobrych zawodników jak Marc Janko, Biabiany czy Rio Mavuba. Na razie jednak wyniki są średnie, bo gospodarze zajmują dopiero 5 miejsce ze stratą aż 17 punktów do lidera z Pilzna i 3 do odwiecznych rywali z drugiej strony Pragi. W 13 spotkaniach wygrali 6 razy, 4 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili w nich tylko 17 bramek, co z drużyn z pierwszej 5-tki jest najgorszym rezultatem, a stracili 11. W meczach na Generali Arena wygrali 4 razy, 1 zremisowali i 1 przegrali strzelając 10 bramek, tracąc tylko 4. Jeżeli chodzi o ich rywala, to w ostatniej kolejce przerwali serię 4 porażek z rzędu. Mają tylko 2 pkt przewagi nad ostatnią drużyną w tabeli. Na chwilę obecną zajmują 12 miejsce, ale co interesujące, stracili najwięcej bramek w lidze, bo aż 27, tyle samo co Banik Ostrava. W meczach wyjazdowych grają fatalnie, bo przegrali wszystkie 6 spotkań. Uważam, że w tym spotkaniu będzie dużo bramek, Sparta w ostatnich 3 spotkaniach strzeliła 8 bramek, a w obliczu meczu u siebie, powinno paść wiele bramek
Napoli to zdecydowanie najlepsza drużyna, u siebie są bardzo mocni. W Serie A są na 3 miejscu, ale mają sporą szansę na 2 miejsce, bo tracą 2 punkty do drugiej Romy. Napoli wygrało 16 meczów, 6 zremisowało i przegrało 3 razy. Strzeliło 60 bramek, co czyni ich najbardziej bramkostrzelną drużyną Serie A, a straciło 27. Drużyna z Neapolu po raz ostatni w lidze przegrała bardzo dawno, bo 29 października w wyjazdowym spotkaniu z Juventusem, gdzie przegrali 2:1. Jeżeli chodzi o mecze na stadionie Św. Pawła, to gospodarze wygrali 9 z 13 spotkań, 3 zremisowali i jedno przegrali. Strzelili 30 bramek, a stracili 14. Jeżeli chodzi o drużynę gości, to grają bardzo dobry sezon, bo zajmują 5 miejsce, mając tyle samo punktów co 4-ty Inter. Wygrali 15 meczów, 3 zremisowali i 7 przegrali. Mecze wyjazdowe w ich wykonaniu są całkiem niezłe, bo wygrali 6, 3 zremisowali i 4 przegrali. Wprawdzie w drużynie gości nie zagra Konko, gospodarze będą mieli mecz z Realem u siebie w LM, ale to nie moment na stratę punktów
Moim zdaniem Lechia jest wyraźnym faworytem tego spotkania. Jest mocniejsza kadrowo, jest o wiele bardziej stabilna, niż Cracovia. Gospodarze wydaje się, że mają nawet za szeroką kadrę, bo na każdą pozycję mają po 2,3 zawodników, jak nie więcej, a limity obcokrajowców blokują trochę manewry Piotrowi Nowakowi. Jeżeli chodzi o Lechię to jak na razie prowadzą w tabeli z 1 pkt przewagi nad drugą Jagiellonią. W 22 spotkaniach wygrali 13 razy, 4 razy zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 35 bramek, tracąc 25. W meczach na własnym stadionie grają bardzo dobrze, bo w 11 spotkaniach wygrali 9 razy, raz zremisowali i raz przegrali. Strzelili aż 26 bramek, a stracili 11. Z kolei ich rywal przyjeżdża osłabiony brakiem MIroslava Covilo, który wypada do końca sezonu, a to ważny zawodnik środka pola, co w przypadku obecności Krasicia mocno mogło by neutralizować jego poczynania. Ten sezon dla Cracovii nie jest tak udany, ale ostatnio mają niezłą passę. Na chwilę obecną zajmują dopiero 12 miejsce. Wygrali 5 spotkań, 10 zremisowali i 7 przegrali. Strzelili 31 bramek, a stracili 28. W meczach wyjazdowych głównie remisują, bo w 11 spotkaniach ta sztuka udała im się aż 6 razy. Uważam, że gospodarze są na tyle silną drużyną, że spokojnie poradzą sobie z Cracovią i 3 pkt zostaną w Gdańsku
Everton aby doskoczyć do drużyn walczących musi zdobywać punkty, bo strata do otwierającego strefę pucharową Liverpoolu wynosi 8 pkt. Z takimi rywalami jak Sunderland nie wypada tracić punktów, tym bardziej, że to ostatnia drużyna Premier League i dziś będzie się borykać ze sporym osłabieniami. Everton w 25 spotkaniach wygrał 11 razy, 8 zremisował i 6 przegrał. Strzelił 40 bramek, a stracił 27. W tym roku jeszcze nie przegrał w Premier League odnosząc 5 zwycięstw i 3 remisy. W meczach na własnym stadionie wygrał 7 razy, 4 razy zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 25 bramek, tracąc 10. Gospodarze też będą się borykać z osłabieniami, bo niepewny jest los m.in. Lukaku czy Mirallasa. Jeżeli chodzi o drużynę gości, to raczej jest to drużyna do spadku, zamyka tabelę Premier League z 19 punktami na koncie, wygrali tylko 5 spotkań, 4 zremisowali i przegrali 16-krotnie. Strzelili 24 bramki, a stracili 46. W meczach wyjazdowych wygrali 2-krotnie, zremisowali raz i przegrali 9-krotnie. Ostatnie 3 mecze były bardzo bramkowe, bo padało w nich zawsze powyżej 2,5 bramki, a w ostatnim spotkaniu pomiędzy tymi drużynami na Goodison Park padł rezultat 6:2 i dziś wydaje mi się, że znów obejrzymy bramkowe spotkanie
Wprawdzie Benfica w środku tygodnia ma ważniejsze spotkanie, bo rewanżowe w ramach Ligi Mistrzów z Dortmundem. Pierwsze z nich u siebie wygrali 1:0 po golu Mitrouglou. Fakt, że to ważne, ale w lidze też muszą wygrywać swoje spotkania. Benfica na chwilę obecną prowadzi w tabeli z 54 punktami, mając o 1 więcej niż drugie Porto i to raczej ze "Smokami" będą walczyć o mistrzostwo. Na 54 punkty złożyło się 17 zwycięstw, 3 remisy i 2 porażki. Strzelili 48 bramek, a stracili 12. W meczach na własnym stadionie radzą sobie bardzo dobrze, bo w 11 spotkaniach wygrali 9 razy i 2 podzielili się punktami. Strzelili 31 bramek, a 6 stracili. W ostatnich 3 spotkaniach strzelili 10 bramek, nie tracąc żadnej. Jeżeli chodzi o ich dzisiejszego rywala, to Chaves gra naprawdę dobry sezon, bo są na 7 miejscu w tabeli z 33 punktami. Wygrali 7 razy, zremisowali aż 11-krotnie i przegrali 4 spotkania. Strzelili 23 bramki, a stracili 19. W meczach wyjazdowych wygrali 2 razy, 5 zremisowali i 3 przegrali, chociaż na wyjeździe nie wygrali 18 września ub.r. Moim zdaniem Benfica to spotkanie wygra spokojnie, bez szaleństw, ale nie zadowolą się jedną bramką
Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami zakończyło się rezultatem 2:1 dla Duńczyków. Ważnym argumentem za Kopenhagą jest to, że już w ten weekend piłkarze gospodarzy zagrali kolejkę ligową, więc z każdym dniem ich forma powinna rosnąć. Gospodarze od powtórnego przyjścia Stale Solbakkena, który wrócił do miejsca gdzie wszystko się zaczęło, znów grają jak należy i wysunęli się na zdecydowanie najlepszą drużynę Danii, bo Midtyjlland poczyniło spory postęp i Brondby zaczyna się wzmacniać. Sparingi zimowe nie były mocną stroną Kopenhagi, bo z 5 sparingów przegrali 4. Patrząc na duńską Superligę, to gospodarze mają 11 punktów przewagi nad drugim Brondby. W meczach na własnym stadionie wygrali 9 razy i 2 dzielili się punktami. Na jesień grali w Lidze Mistrzów, lecz zdołali zająć 3 miejsce w całkiem niełatwej grupie, bo ich rywalami byli Leicester, Club Brugge i Porto. Patrząc z kolei na Bułgarów, to w lidze nie mają większej konkurencji, bo prowadzą w lidze z 7 punktami przewagi nad Levskim, zresztą liga bułgarska jest słabsza od duńskiej. Pierwsze spotkanie mocno determinuje to, co się stanie w czwartek, ale moim zdaniem gospodarze postawią stempel i wygrają ten mecz
Pierwszy mecz pokazał, że Ajax jest odrobinę lepszą drużyną niż "Legioniści". Gdyby nie niezaliczona bramka zdobyta przez Klaasena, to dziś Ajax byłby zdecydowanym faworytem tej rywalizacji. 0:0 w pierwszym meczu to dobry rezultat dla obydwóch drużyn. Ajax przywiózł remis, a Legia zremisowała u siebie jak najlepiej się da, bo nie stracili gola i każdy wyjazdowy remis da im awans. Ajax w tym roku gra bardzo dobrze, bo wygrał wszystkie 6 meczów rozegrane w Eredivisie tracąc tylko 1 bramkę. Patrząc na tabelę, to Ajax zajmuje 2 miejsce z dorobkiem 55 punktów. Wygrali 17 meczów, 4 zremisowali i 2 przegrali. Patrząc na Ligę Europejską, to wygrali swoją grupę z bilansem 4-2-0. Jeżeli chodzi o Legię, to sporym osłabieniem będzie brak Miroslava Radovicia, który będzie pauzować za żółte kartki, a był to jeden z dwóch najlepszy gracz czwartkowego spotkania w Warszawie. Legia na tym etapie Ligi Europejskiej znalazła się dzięki 3-ciemu miejscu w Lidze Mistrzów i wyeliminowaniu w ostatnim spotkaniu Sportingu Lizbona. Zespół pod okiem Jacka Magiery zrobił wyraźny postęp. Problemem gości jest brak napastnika, bo z klubu odeszli Nikolić i Prijović i w ich miejsce przyszedł Necid, który jeszcze potrzebuje czasu na adaptację w zespole. W mojej opinii to gospodarze są lepszą drużyną, mająca lepiej wyszkolonych piłkarzy i to ona awansuje dalej
Sevilla w tym meczu jest faworytem, przynajmniej w mojej opinii. Są mocniejszym zespołem, przede wszystkim grają lepiej a przed sezonem nie wydawało się, że tak będzie, bo z klubu odszedł Unai Emery, oraz Grzegorz Krychowiak i są to dwa mocne osłabienia. Monchi wymyślił na to stanowisko Jorge Sampaoliego, który wytrzymał presję, bardzo dobrze przygotował zespół i widać to w tabeli La Liga. W 23 spotkaniach wygrali 15 razy, zremisowali 4 razy i przegrali 4-krotnie. Strzelili 46 bramek, a stracili 18. W meczach u siebie grają bardzo dobrze, bo wygrali 9 razy, zremisowali raz i 1 mecz przegrali. Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, to ze swojej grupy wyszli z 2 miejsca, zajęli te miejsce tuż za Juventusem. W 6 spotkaniach wygrali 3 razy, 2 zremisowali i raz przegrali. Strzelili 7 bramek, a stracili 3. Jeżeli chodzi o tegorocznego mistrza Anglii Leicester, to już ten sezon nie jest tak udany. Stracili N'Golo Kante, ale przede wszystkim stracili ubiegłoroczną dyspozycję, w lidze są tuż nad strefą spadkową, mają tylko punkt przewagi nad Hull. Przegrali 5 meczów z rzędu. W Lidze Mistrzów poszło im świetnie, bo wygrali swoją grupę z bilansem 4-1-1. Moim zdaniem jednak tak słaba forma nie daje im szans.
To nie będzie wielki mecz. Spotykają się ze sobą 2 bardzo słabe zespoły, San Marino to najsłabsza drużyna Europy, Andora jedna z. Jeżeli chodzi o San Marino to oczywistym jest, że to drużyna, która jest tak nisko, nie może wygrywać meczów. Można oczywiście uznać, że ich sukcesem jest remis sprzed prawie 3 lat w meczu z Estonią w Serravale, gdzie padł wynik 0:0. Rzadkością jest też to, że strzelają jakąkolwiek bramkę, chociaż w październiku ta sztuka im się udała i w eliminacyjnym meczu do Mistrzostwa Świata San Marino strzeliło gola Norwegii na jej terenie, jednak ten mecz zakończył się wynikiem 4:1. Wcześniej było blisko sukcesu, gdy Litwa pokonała u siebie San Marino 2:1 po golu w 92 minucie. Jeżeli chodzi o ich rywala, to Andora również nie może się niczym poszczycić, bo nie wygrywają i nie remisują spotkań. Sztuka podzielenia się punktami "udała" im się w meczu z Azerbejdżanem, gdy zremisowali 0:0, chociaż zdarzy się, że potrafią napędzić stracha jak np. Szwajcarom, którzy wygrali z Andorą 2:1. Goście mają piłkarzy wychowywanych w modelu hiszpańskim, opartym na piłce technicznej. To na pewno nie będzie mecz wybitny taktycznie i piłkarsko i w mojej opinii nie powinniśmy tutaj zobaczyć wielu goli
Bayer Leverkusen to ekipa, która wiele straciła po zawieszeniu Hakana Calhanoglu. W Bundeslidze idzie im średnio, nie jest to ta sama forma co w poprzednich sezonach. Wiele mówiło się o zwolnieniu Rogera Schmidta, chociaż ostatnie 2 spotkania zwiastują poprawę, bo "Aptekarze" je wygrali. W meczach u siebie wygrali 5 razy, 2 zremisowali i 4 przegrali, co czyni ich dopiero 12 drużyną w tabeli drużyn grających u siebie. Patrząc na Ligę Mistrzów, to wyszli z grupy z 2 miejsca. Wygrali 2 spotkania i 4 zremisowali. Strzelili 8 bramek, a stracili 4. Dziś w drużynie gospodarzy zabranie jak wspomniałem Calhanoglu, w dodatku nie zagrają Tah oraz Bender. Jeżeli chodzi o ekipę gości, to lista osłabień jest dłuższa, bo nie zagrają m.in. Tiago, Godin czy Juanfran, a to są ważni piłkarze dla "Atleti". Diego Simeone może nie ma takich problemów jak Schmidt, ale forma gości również pozostawia wiele do życzenia. Zajmują dopiero 4 miejsce w lidze, ze stratą 7 punktów do lidera. Atletico wygrało ostatnie 3 mecze w lidze. Patrząc na mecze wyjazdowe, to w 12 meczach strzelili tylko 18 bramek. W Lidze Mistrzów wygrali swoją grupę z tylko jedną porażką, w ostatnim meczu z Bayernem w Monachium. 2 sezony temu te drużyny zmierzyły się ze sobą i w pierwszym meczu w Leverkusen padł rezultat 1:0 dla gospodarzy i wydaje mi się, że dziś padnie podobna ilość bramek









