Swoje pierwsze spotkania na trawie w Wimbledonie rozegra kilkudziesięciu tenisistów. Ja postanowiłem wytypować zwycięstwo Włocha, Andreasa Seppiego, który zmierzy się z Uzbekiem, Denisem Istominem. Faworytem tego spotkania jest starszy od swojego rywala o dwa lata, Włoch. Seppi jest w rankingu ATP na 24 pozycji, co oznacza 15 miejsc przewagi nad 39-tym Istominem. Jeżeli chodzi o sukcesy indywidualne obu zawodników, to również przeważa Włoch. Wimbledonu mimo wszystko, żadnemu z tych dwóch zawodników nie udało się zawojować. Seppi w latach 2008 i 2009 swoją przygodę kończył na 3 rundzie, zaś Istomin, maksymalnie do 3 rundy doszedł tylko raz - w roku 2010. Przewagą Seppiego będzie również fakt, że jego gra na trawiastym korcie wygląda dużo lepiej niż występy na tej samej nawierzchni, jego dzisiejszego rywala. Obaj tenisiści rakiety krzyżowali ze sobą trzykrotnie. Za każdym razem wygrywał Seppi (2:0, 2:0, 2:1). Pierwsze dwa zwycięstwa Włoch odniósł w roku ubiegłym, ostatnie i najmniej okazałe zanotował na włoskim korcie w Romie, 13 maja 2012 roku. Do wytypowania zwycięstwa Seppiego w tym pojedynku przekonała mnie przede wszystkim forma Włocha oraz jego lepsze przystosowanie do kortu trawiastego.
Spotkanie pomiędzy dwoma młodymi i nie doświadczonymi tenisistami już teraz jest wielką zagadką. Niezbyt wyraźnym ale jednak faworytem jest Włoch, Simone Bolelli, który w rankingu ATP zajmuje 117 miejsce. Jego przeciwnikiem jest 22-letni Polak, Jerzy Janowicz. Włoch w grach pojedynczych nie odniósł jeszcze żadnego sukcesu. Najdalej w Wimbledonie dochodził do 3 rundy (w latach 2008 i 2011). Jego rywala w tych statystykach wypada dużo gorzej, wygrywając turnieje jako junior, nie przenosi jeszcze swoich możliwości na grę seniorską. Jego rekord w Wimbledonie jest lekko mówiąc śmieszny i żenujący, ponieważ najdalej doszedł w roku ubiegłym do 3 rundy kwalifikacyjnej. Ani Bolelli, ani Janowicz nie preferują gry na kortach trawiastych. Domeną Włocha jest powierzchnia ceglana, zaś Polaka - ziemna. Obaj zawodnicy ostatnio nie ponosili porażek, Włoch w swoich ostatnich 10 spotkaniach, tylko 3 razy schodził z kortu ze spuszczoną głową (0:2 Malisse, 0:2 Lojda, 0:3 Nadal). Oprócz porażki z Czechem, nie miał większych szans w pojedynkach z Belgiem i Hiszpanem. Polak na 10 ostatnich spotkań, tylko dwukrotnie przegrywał (0:2 Beck, 0:2 Mayer). Obaj tenisiści razem jeszcze nie grali, jednak nieco większe doświadczenie Włocha przy wyrównanej formie obu zawodników, skłoniło mnie do wytypowania w tym meczu zwycięstwa Bolelliego.
W ostatnim ćwierćfinale zmierzą się ze sobą dwa, bardzo wyrównane zespoły. Mowa tu o Anglikach i Włochach. W tym spotkaniu trudno wskazać faworyta. Mało kto wierzył, że Anglicy wygrają nie zbyt łatwą grupę D, wyprzedzając chociażby Francuzów czy Szwedów. Rywal ćwierćfinałowy będzie jednak nieco mocniejszy, Włosi pomimo wiszącej nad nimi afery korupcyjnej zremisowali z Hiszpanami. Wielkim minusem "Azzurrih" jest brak nominalnego napastnika, którego rolę w składzie "Synów Albionu" sprawuje głodny gry, Wayne Rooney. Jeżeli chodzi o pewność w bramce to sytuacja jest bardzo wyrównana, "wyspiarze" z młodym i ambitnym Hartem przeciwko dobrze grającej defensywie włoskiej z wciąż pewnym punktem, Buffonem za plecami. Anglicy choć nie grają ofensywnie, w swoim stylu gry preferują szybkość wymiany piłki. Jednym z najlepszych aspektów w grze podopiecznych Roya Hodgsona, są zdecydowanie stałe fragmenty gry. Włosi atakują, jednak nie zawsze skutecznie, w ciągu trzech spotkań grupowych oddali łącznie 52 strzały, z czego 30 był celnych. Natomiast tylko po 4 uderzeniach Włochów padły bramki. W tym spotkaniu można również spodziewać się sporej ilości kartek dla Italii. Włoska defensywa może bowiem mieć problem z szybkimi, angielskimi pomocnikami. W trzech meczach Włosi obejrzeli 9 zółtych kartek, a swoich rywali faulowali aż 49 razy. Na papierze jak widzimy obie drużyny wyglądają podobnie, mimo wszystko wierzę że to spotkanie wygrają piłkarze, na których nikt nie liczy od początku turnieju. Jeżeli "wyspiarze" zaatakują pierwsi, Włosi mogą być w opałach bo już ich spotkanie grupowe z Chorwacją udowodniło, że "Azzurri" mają problemy z koncentracją.
W trzecim, a zarazem najbardziej interesującym ćwierćfinale tegorocznych Mistrzostw Europy zmierzą się obecni obrońcy tytułu, Hiszpanie oraz Francuzi. Za faworytów uznaje się tych pierwszych, którzy wygrywając grupę z dorobkiem 7 punktów zapewnili sobie udział w dalszej fazie turnieju. Rywale Hiszpanii nie byli zbyt wymagający, oprócz średnio grających Włochów, pogrążonych w aferze korupcyjnej (1:1), musieli stawić czoła Irlandii (4:0) oraz Chorwacji (1:0). Jak widać w ich meczach nie padało zbyt wiele bramek. W eliminacjach do EURO można powiedzieć, że Hiszpanie głównie skupili się na zdobywaniu bramek o czym świadczy strzelenie ich w 8 ośmiu spotkaniach, aż 26! Przy sześciu straconych golach, taki bilans naprawdę musi robić wrażenie. Francuzi na EURO 2012 nie zachwycali, zarówno stylem gry, jak i wynikami. Remis z Anglią 1:1, zwycięstwo z Ukrainą 2:0 i zdecydowana porażka ze Szwedami, 0:2. Jak widać, podobnie do swoich rywali, zawodnicy francuscy preferują mecze z małą ilością goli. W eliminacjach mimo prostych rywali, nie zdominowali grupy. Zajmując 1 miejsce tylko o 1 punkt wyprzedzili Bośnię i Hercegowinę. W 10 spotkaniach stracili tylko 4 bramki! Do bramki rywali udało się im trafiać piętnastokrotnie. Obie drużyny dobrze funkcjonują w defensywie. Zaletą Hiszpanów będzie wyszkolenie techniczne, zaś Francuzów bardzo szybcy skrzydłowi. Dzisiejsze spotkanie, będzie już 11 w historii. W dotychczasowych dziesięciu, 5 razy wygrywali Francuzi, padł 1 remis i 4 razy lepsi okazali się być Hiszpanie. We wszystkich wymienionych spotkaniach H2H, wynik meczu poniżej 2,5 bramki występował tylko 4 razy. Mój typ na under 2,5 bramki jest bardzo możliwy, ponieważ według mnie żaden z zespołów zbyt szybko się nie odsłoni, by nie stworzyć możliwości przeprowadzenia składnej akcji rywali. Taka statyczna gra może skutkować ubogim w bramki, widowiskiem.
W pojedynku chorwacko - słoweńskim zmierzą sie ze sobą NK Zagreb oraz Rudar Valenje. Mecze towarzyskie zawsze są trudniejsze do wytypowania, jednak ja postanowiłem wytypować w tym pojedynku zwycięstwo gospodarzy. Piłkarze z Zagrzebie w minionym sezonie zajęli szóste miejsce w ekstraklasie chorwackiej. Na swoim koncie po 30 spotkaniach, mięli 45 oczek. Jeżeli chodzi o ich formę na własnym boisku, to trzeba przyznać że rzadko tracą tam punkty. Przed własną publiką bowiem zaliczyli 7 zwycięstw, 5 remisów i 3 porażki, uzyskując bilans 20 strzelonych i 17 straconych bramek. Valenje to również szósta drużyna minionego sezonu. Oni jednak swoją pozycję zajęli w ekstraklasie słoweńskiej. W ciągu całego sezonu rozegrali 36 spotkań, gromadząc na swoim koncie 43 punkty. Ich gra na wyjazdach pozostawiała wiele do życzenia, o czym przekonuje ich bilans spotkań w terenie (4 zwycięstwa, po 7 remisów i porażek, z bilansem 24 strzelonych i 28 straconych bramek. Dziś w Zagrzebiu kibice z pewnością obejrzą zacięte i wyrównane widowisko. Minusem dla obu drużyn będzie fakt, że ani NK Zagreb, ani Rudar Valenje, nie wychodzili na boisko od lekko ponad miesiąca. Dzisiejsze spotkanie obu tych drużyn będzie również ich pierwszym starciem bezpośrednim w historii. Do wytypowania "jedynki" z handicapem, przekonały mnie głównie wyniki w domu NK, oraz rezultaty wyjazdowe Valenje.
W drugim ćwierćfinale zdecydowanym faworytem w spotkaniu z Grekami są Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi zagrają praktycznie u siebie, ponieważ Gdańsk leży bardzo blisko naszej granicy. Ja w tym pojedynku nie oczekuję gradu bramek i wielkiego pogromu, dlatego też postanowiłem wytypować, że na listę strzelców wpisze się jeden z najstarszych zawodników w kadrze Joachima Loewa, Miroslav Klose. Napastnik z polskimi korzeniami w tych mistrzostwach nie pojawił się jeszcze na boisku w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie dziś to się zmieni. W eliminacjach do EURO 2012 popularny Miro, zdobył 6 z 34 bramek. W reprezentacji Niemiec gra już od roku 2001 roku, w rozegranych 119 spotkaniach zdobył aż 63 bramki. Imponujący bilans musi budzić respekt przed niezbyt dobrze grająca, grecką obroną. Klose już niejednokrotnie udowadniał, że potrafi strzelać na wielkich imprezach, o czym świadczy chociażby tytuł Króla Strzelców w rozgrywanych w 2006 roku, Mistrzostwach Świata. Obecnie reprezentant Niemiec, urodzony w Opolu występuje we włoskim Lazio, dla którego zdobył w obecnym sezonie 13 bramek w 25 spotkaniach. Świadczy to przede wszystkim o jego dobrej formie strzeleckiej.
W pierwszym ćwierćfinale zmierzą sie ze sobą pogromcy Polaków, Czesi oraz Portugalczycy. Za zdecydowanych faworytów uznaje się tych drugich, którzy na papierze wyglądają o niebo lepiej od naszych południowych sąsiadów. Wiele osób ostawia zwycięstwo Portugalii albo szuka swojej szansy w typach na bramki, ja jednak postanowiłem zaryzykować i obstawić na to, że bramkę strzeli w tym spotkaniu napastnik Realu Saragossa, Helder Postiga. trzydziestoletni atakujący jest w formie o czym świadczy 5 zdobytych bramek z 21 Portugalii, w eliminacjach do EURO 2012. W Saragossie występuje od 2011 i w ciągu 33 rozegranych spotkań, dziewięć razy wpisywał sie na listę strzelców. W roku 2012 w barwach swojej reprezentacji rozegrał 4 spotkania, jednokrotnie wpisując się na listę strzelców. Przy takich osobistościach jak Ronaldo i Nani, jest jednym z najgroźniejszych graczy swojej reprezentacji. W fazie grupowej Mistrzostw Europy 2012 zdobył jedną bramkę, w meczu z Danią, przegranym przez Skandynawów 2:3. Na powołania do reprezentacji Portugalii może liczyć od 2003 roku. Do tej pory otrzymał ich 51, strzelił w nich nie najgorszą liczbę, 20 bramek. Według mnie zasługuje on na wyjście w podstawowym składzie i w meczu o tak dużą stawkę dołoży swoją własną cegiełkę w postaci strzelonej bramki.
W towarzyskim spotkaniu pomiędzy dwoma skandynawskimi zespołami, zmierzą się szwedzki Helsingborg oraz duński Silkeborg. Według bukmacherów faworytami są gospodarze, według mnie jednak to spotkanie zakończy sie remisem i małą ilością bramek. W obecnym sezonie, Helsingborg po 12 spotkaniach zajmują piąte miejsce. Jako jeden z niewielu zespołów, wciąż zostaje niepokonany przed własną publicznością. Do tej pory bowiem na własnym stadionie dwukrotnie wygrywał i cztery razy remisował aż 3 razy po 1:1!). Goście sezon zakończyli na bardzo słabym, 8 miejscu (na 12). W 33 spotkaniach 11 razy wygrywali, 10 remisowali i 12 przegrywali. Na wyjazdach z reguły okazywali się być gorsi od swoich rywali o czym świadczy 6 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek (4 w ostatnich 5 spotkaniach!). Z reguły Silkeborg tracił na wyjazdach mało bramek, zaś gospodarze nie zdobywali ich tak wiele. Pod uwagę również trzeba wziąć fakt, że Helsingborg w swojej lidzie ma jeszcze sporo meczy przed sobą, a ich dzisiejsi rywale ostatnie spotkanie zagrali 23 maja. Nie jestem to najlepszy prognostyk dla obu zespołów. Under 2,5 bramki wydaje mi się być również możliwy patrząc na jedyne spotkanie bezpośrednie między tymi drużynami. 2 marca 2010 roku, kiedy to Silkeborg na własnym terenie podejmowało Helsingborg, lepsi okazali się być gospodarze, wygrywając skromnie 1:0.
W tym spotkaniu, obie drużyny mają realne szanse na awans. Zarówno Anglicy, jak i Ukraińcy wygrywając w tym spotkaniu mogą dołączyć do grona ćwierćfinalistów EURO. Narazie w lepszej sytuacji są "wyspiarze", którzy mają jeden punkt więcej od współgospodarzy, mogą zagrać na remis. Ukraińcy po wygranym w dobrym stylu meczu z Szwedami 2:1, godnie z przewidywaniami przegrali z Francją, 0:2. Anglicy zaś z "kogutami" zremisowali 1:1 i podobnie do swoich dzisiejszych rywali wygrali ze Szwedami, 3:2. Dla nie najlepiej funkcjonującej obrony ukraińskiej, złą nowiną jest fakt, że do gry wraca zawieszony przez UEFA, Wayne Rooney. Napastnik Manchesteru United, wraz z Welbeckiem mogą napsuć wiele krwi ukraińskim defensorom i kibicom. Mimo, że gospodarze nie mają tak dużego potencjału to wierzę, że są w meczu o taką stawkę zdobyć przynajmniej jednego gola. Typ na powyżej 2 bramki jest moim zdaniem bardzo realny. W eliminacjach Anglicy na 8 spotkań zdobyli 17 bramek, tracąc ich tylko 5 (2,1 strzelonej; 0,6 straconej bramki na mecz). Ukraińcy w eliminacjach nie grali, mimo wszystko w meczach przygotowawczych, nie szczędzili sobie goli o czym świadczy wygrana 4:0 z Estonią oraz porażki 2:3 z Austrią i 0:2 z Turcją. Meczy bezpośrednich pomiędzy Ukrainą i Anglią do tej pory rozegrany cztery i aż trzy razy wynik był większy niż dwie bramki.
Mecz pomiędzy Szwecją i Francją będzie dla obu reprezentacji ostatnim w grupie. Dla tych pierwszych jest to także, ostatni mecz w tym turnieju. Skandynawowie po przegranych, 1:2 z Ukrainą i 2:3 z Anglią, mimo wszystko nie zostawiają po sobie złego wrażenia, ponieważ ich gra wyglądała naprawdę nieźle. Mecz z Francją będzie dla nich pojedynkiem o honor. "Kogutom" do awansu wystarczy remis. Co ciekawe przy korzystnym wyniku spotkania Anglia -Ukraina, mogą oni nawet przegrać. Mimo wszystko ja wierzę, że Francuzi nie przejdą obok tego spotkania obojętnie. W pierwszych dwóch meczach, 1:1 z Anglią i 2:0 z Ukrainą, byli wyraźnie lepsi. Trudno jest mi wytypować zwycięzcę tego spotkania, dlatego postanowiłem typować under 3 bramek. Francuzi mimo dobrej gry, często zaliczają spotkania właśnie z małą ilością goli. Nastawienie do tego spotkania jest również bardzo odmienne w obu ekipach, Szwedzi odwołali otwarty trening, zaś Francuzi spędzili go z wielkim uśmiechem na ustach. Eliminacje na pewno nie zapowiadały takiego losu Szwedów, w których o zaledwie 3 punkty wyprzedzili wicemistrzowie świata, Holendrzy. W 10 spotkaniach, zebrali oni bowiem aż 24 punkty. Francuzi nie dominowali tak w eliminacyjnej grupie, w 10 spotkaniach udało zebrać się im 21 punktów. Średnio zdobywanych i traconych goli obu drużyn w eliminacjach wynoszą: Szwecja (3,1 strzelona – 1,1 stracona) ; Francja (1,5 strzelona – 0,4 stracona). W meczach przygotowawczych do EURO, Szwedzi którzy grają dobrze ofensywnie i sporo gorzej w obronie wygrali dwa spotkania, z Serbią 2:1 oraz z Islandią 3:2. O słabościach Skandynawów w defensywie mogliśmy przekonać się, oglądając ich inauguracyjne spotkanie z Ukraińcami. Według mnie ilość bramek w ich meczach, zależy w głównej mierze od braków w obronie. Francuzi na tym turnieju jeszcze się bronić nie musieli i wydaje mi się, że teraz nie będzie inaczej. Nie przegrali oni bowiem spotkania, od 3 września 2010 roku, kiedy to na własnym stadionie ponieśli porażkę 0:1 z Białorusią. W meczach przygotowawczych również, nie tracili zbyt dużo bramek (4:0 Estonia, 2:0 Serbia, 3:2 Islandia). W meczach bezpośrednich, Szwedów z Francuzami, których było 9, tylko jeden raz w roku 1969 udało się Szwedom ograć Francuzów. Z wszystkich tych spotkań, czterokrotnie wynik wynosił poniżej 3 bramek. Do tego dwa razy był on równy trzem bramkom.




