Wolves po świetnym początku sezonu, gdzie wygrywali raz za razem i przy gorszym scenariuszu remisowali mecze spotkali kryzys. Tym kryzysem jest pięć porażek z rzędu, to sporo, bardzo dużo wręcz jak na Premier League, gdzie każda porażka jest lub może być opłakana w skutkach, o tym się przekonują co rok drużyny. W tamtym sezonie był to Blackpool, których dzieliło kilka minut od utrzymania. W tym momencie "Wilki" są na 16 pozycji w tabeli, Swansea 3 miejsca wyżej, aczkolwiek to Wolverhampton jest lepszym zespołem, o czym każdy wie. Dzisiaj grają przed własną publicznością i po prostu nie mogą ich zawieść. Swansea jest niezła u siebie, naprawdę, ale gdy przychodzi grać na innym boisku to nagle piłkarzom zaczynają drętwieć nogi, to w końcu Premiership, najlepsza liga świata. Wydaje mi się, że 6 meczów pod rząd przegrywane przez Wolves jest niemożliwą rzeczą i teraz spotkali idealną okazję na przerwanie swojej nie najlepszej passy. Stawiam na 2-0, może nawet 3-0.

