W meczu 19 kolejki polskiej Lotto Ekstraklasy Lech Poznań podejmie przy Bułgarskiej Koronę Kielce. Lech jest ostatnio w dobrej dyspozycji strzeleckiej. Bramki dla Kolejorza w końcu strzelają napastnicy (Robak lideruje w klasyfikacji strzelcow) i Kownacki, który wykorzystuje szanse od trenera Bjelicy. W znakomitej formie jest ponadto Jevtic, który asystuje i sam zdobywa gola. Dobra dyspozycja Lecha przekłada się na ilość goli przez niego zdobywana. We wszystkich 5 ostatnich meczach z udzialem Lecha zawsze padał wynik powyżej 2.5 gola. W pojedynku Pucharu Polski z Wisłą zobaczyliśmy ich aż 6. Niestety dla Lecha ich obrona nie stanowi monolitu. Niepewne często zagrania Bednarka i brak środkowego obrońcy z prawdziwego zdarzenia sprawiają że Lech bramki także traci. W 5vostatnich meczach z udzialem Korony czterokrotnie padał wynik powyżej 2.5 gola. Korona potrafiła wygrać chociażby 4:1 z Pogonią, 3;1 z Termalica czy strzelić 2 gole Legii. W Poznaniu także może pokusić się o zdobycz bramkową. Lech i siebie na pewno będzie chciał wygrać więc też będzie dążył do strzelenia gola. Z resztą za trenera Bjelicy atak i ofensywa to norma. Biorąc więc pod uwagę statystyki obu drużyn i ich nastawienie spodziewam się otwartego meczu z wieloma golami.
Mecz, w którym wszyscy doszukują się niespodzianki, czyli innego wyniku niż wygrana Lecha Poznań. Mecz w Poznaniu, Lech na fali wznoszącej po 4 zwycięstwach ligowych i 1 pucharowym, ostatnio prysznic i porażka w Białymstoku 2:1. Jak zagrają teraz? Niewątpliwie faworyt, ale ja koncentruję się na dużej ilości bramek, którą przewiduję w tym meczu czyli +3,5. Ofensywa Lecha z takimi zawodnikami jak Kownacki, Jevtic, Robak i Pawłowski robi wrażenie i jest odzwierciedleniem wyników bramkowych całej drużyny - 7 meczów 19:5 w bramkach. Przebudzona drużyna z Poznania jest niezwykle efektowna ostatnio i pnie się w górę tabeli. Ich średnia bramek z tego sezonu to po 18 kolejkach 27:18, czyli średnia 1,5 zdobywanej i 1 tracona bramka, ale jednak ostatnie ich 5 meczów to 3 mecze z 3 bramkami, 5 i 6 bramkami. Od 8 ostatnich meczów u siebie w tym sezonie, lipca br. - ligowe i pucharowe nie przegrali, posiadając bilans bramkowy 14:4, co zapowiada grad goli, gdyż ich przeciwnicy nie są gorsi. Korona Kielce, drużyna środka tabeli ze stratą 5 punktów do Lecha i bilansem bramek 25:37 - nikt nie ma więcej straconych w lidze goli. Dużo strzelają i tracą jeszcze więcej, ale ich mecze są przez to niezwykle atrakcyjne. Ostatni ich mecz przełamał trochę tą statystykę - tylko 1:0 z Piastem Gliwice. 10 ostatnich meczów Korony to - 1 mecz z 1 bramką, 4 mecze z 3 golami i 6 meczów powyżej 3 bramek. Korona jest uniwersalną drużyną, sama dużo strzela, traci lub jest wymiana bramek. Na wyjazdach gra słabo ze średnią 1 zdobywanej i aż 3 traconych bramek, ale potrafiła np. ostatnio wygrać w Niecieczy 3:1 i przegrać 4:0 w Chorzowie, Łęcznej i 6:0 z Cracovią.
Dzisiaj chociaż na parę godzin Lech Poznań wskakuje na podium, jakże długo oczekiwane w Poznaniu. Nie widzę dziś kompletnie Korony z szansami na chociaż by 1 punkt w tym meczu. Lech u siebie nie doznał porażki od 29 Lipca - 8 meczy bez porażek, 5 zwycięstw i 3 remisy. Jeśli wygrywają to minimum golami. Pierwszy mecz Lech przegrał wysoko 1:4 z Koroną i będą chcieli również wysoko się zrewanżować przeciwnikowi. Korona zaś na wyjeździe gra fatalnie, wysokie porażki chociażby 0:4 z Łęczną, 0:6 z Cracovią czy 0:4 z Ruchem nie napawają optymizmem. Wiadomo, można mówić zmienił się trener zmieniła się gra, ale taka gra wystarczy na średniaków w lidze a nie na silny Lech w formie. Dziś Korona w obronie bez Senegalczyka Diaw, bez Kiełba i przede wszystkim bez Hiszpana Palanca co jest mega osłabienie w przodzie. Lech dziś z Robakiem w przodzie, Kownacki na ławce, również bez Makuszewskiego ale Lech ma kim zastąpić tego zawodnika. W przodzie zagrają Robak, Pawłowski, Jevtić, Majewski w środku Gajos i Trałka. Liczę na spokojne zwycięstwo Lecha, spokojne lecz pewne 3:0/1 Powodzenia.

