W piątkowym spotkaniu grupy B na boisku zobaczymy jedenastki Chile oraz Australii.Moim zdaniem zdecydowanym faworytem tej konfrontacji są piłkarze z Ameryki Płd,a każdy inny wynik niż ich zwycięstwo będzie dla mnie dużą niespodzianką.Oprócz Chile i Australii w grupie tej występują jeszcze ekipy Hiszpanii oraz Holandii i dla Chilijczyków wygranie tego meczu jest priorytetem,jeżeli chcą myśleć o awansie do fazy pucharowej.Dlatego też jestem przekonany że gracze Chile zagrają w tym spotkaniu na maksimum swoich możliwości,a trener Sampaoli wystawi możliwie najmocniejszy skład na jaki go będzie stać.Chile w ostatnich meczach towarzyskich pokazało na co ich stać,ogrywając Anglię,Ekwador,Irlandię Płn. oraz Egipt,natomiast przegrane z Brazylią czy Niemcami wstydu im nie przynoszą.Z kolei Australia według mnie będzie dostarczycielem punktów w tej grupie i przegra wszystkie 3 mecze i wróci do domu już po fazie grupowej.Przekonuje mnie do tego forma Kangurów w ich ostatnich spotkaniach,a przegrane mecze z Ekwadorem,Chorwacją,Francją,Brazylią,Chinami i Japonią pokazują ich słabości zarówno w ofensywie jak i w obronie,tracąc w wymienionych meczach aż 24 bramki.Ta katastrofalną postawę w defensywie wykorzystają na pewno zawodnicy ofensywni Chile:Sanchez,Isla czy Vargas,którzy potwierdzą swoją dobrą grę w klubach i przeniosą ją z pewnością na reprezentację.Reasumując,uważam że prezentowana w ostatnim czasie dyspozycja,potencjał obu ekip a także umiejętności poszczególnych graczy pozwolą na spokojne zwycięstwo zespołu Chile 2:0 lub 3:0
Spotkanie które ma ustawić Chilijczyków na dobrej pozycji przed starciami z europejskimi gigantami w dwóch następnych spotkaniach grupowych. Bez kalkulacji biorę zwycięstwo drużyny Sampaoliego przynajmniej dwoma bramkami po azjatyckim handicapie (-1). Tylko w tym spotkaniu Chile może sięgnąć po pewne 3 punkty i zrobić dobry bilans bramkowy na starcie turnieju. Nie ma co porównywać Australii z 2006 i 2010 roku do obecnego składu Kangurów. Prócz Cahilla nie ma w tej kadrze zawodników pokroju Kewella czy Viduki. Walka z ich strony - oczywiście będzie, ale do momentu przełomowego w postaci bramki ze strony Chile. Za nią i za kolejne będzie odpowiadała w głównej mierze największa gwiazda tej kadry - Alexis Sanchez oraz gracz Valencii - Vargas. Piekielnie mocną stroną ekipy Chile są także jej skrzydła gdzie zobaczymy Isle oraz Beausejoura. W optymalnej dyspozycji grą będzie dyrygował gracz Juventusu - Vidal. Nie widzę argumentów po stronie Australii trzymam zaś kciuki za poczynania Chile w tym meczu jak i całym turnieju. Przed MŚ Chile w sparingach przyprawiało o zachwyt prawie cały świat. Nie z przypadku Chile potrafiło mieć większe posiadanie piłki w spotkaniach z Hiszpanią czy Anglią. W moim przeczuciu bedą oni czarnym koniem MŚ. Jeśli Chile ma wyjść z grupy to bezwględnie musi to dzisiejsze spotkanie z outsiderem wygrać.
W grupie B wielu już rozdało karty uważając, że Hiszpania i Holandia wyjdą z niej do dalszej fazy rozgrywek. Ja osobiście nie lekceważyłbym reprezentacji Chile, które według mnie ma spory potencjał by wyprzedzić którąś z europejskich potęg. Na początek jednak grają z Australią, która na te mistrzostwa ma mocno odmłodzony skład z raptem kilkoma doświadczonym zawodnikami. Mówi się, że jest to spotkanie co prawda pierwsze ale również spotkanie o być albo nie być na tej imprezie dla jednych i drugich, bowiem tylko zwycięstwo umożliwia im z optymizmem patrzeć na kolejne mecze na tych mistrzostwach. Ja jednak uważam, że w tym meczu mamy zdecydowanego faworyta (Chile) i każdy inny wynik niż ich zwycięstwo będzie tutaj sporym zaskoczeniem. Co prawda dziś Chile zagra bez jedne ze swoich największych gwiazd Arturo Vidal ale i tak uważam, że jest to drużyna, która powinna sobie poradzić z ekipą Kangurów. Chile w eliminacjach spisywało się naprawdę dobrze ( zajęli 3.miejsce w eliminacjach ), dobre wynik Chile uzyskiwało również tuż przed Mundialem wygrywając z Egiptem (3-2) oraz z Irlandią Północną (2-0). Jeśli chodzi o Australię to oni przed mistrzostwami grali z Chorwacją (przegrali 0-1) oraz z RPA (remis 1-1). Warto również pamiętać, że XX Mistrzostwa Świata są rozgrywane w Ameryce Północnej więc zdecydowanie lepiej powinni na swoim kontynencie prezentować się właśnie ekipy z tego kontynentu m.in. Chile, które osobiście uważam, że może być jednym z czarnych koni tych mistrzostw. Do tej pory Chile z Australią grały ze sobą 4 razy z czego 3 razy wygrywała ekipa Chile i raz mieliśmy remis. Myślę, że po tym spotkaniu piłkarze z Chile jeszcze poprawią sobie ten bilans spotkań z drużyną Australii i po raz kolejny pokonają tą ekipę. Jak już wcześniej napisałem każdy inny wynik niż wygrana Chile będzie dla mnie sporym zaskoczeniem, bo uważam, że mogą nawet z tej grupy wyjść. Dziś więc nie przewiduję innego wyniku niż wygrana Chile.
W meczu Grupy B Chile z Australią zdecydowanym faworytem jest ekipa z Ameryki Południowej. Chile w kwalfikacjach zajęło 3 miejsce zdobywając 28 punktów w 16 meczach. W ostatnich 10 meczach zaliczyli 6 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki. Tuż przed Mundialem pokonali 3:2 Egipt i 2:0 z Irlandią Północną. Wcześniej przegrali 0:1 z Niemcami, pokonali 4:0 z Kostarykę i przegrali 1:2 z Brazylią oraz pokonali 2:0 Anglię. Natomiast Australia przegrała przed turniejem 0:1 z Chorwacją i zremisowali 1:1 z RPA. Wcześniej przegrali 3:4 z Ekwadorem, pokonali 1:0 z Kostaryką i 3:0 Kanadą, oraz przegrali po 0:6 z Francją i Brazylią. Styl ich gry przypomina piłkę angielską, gdzie większość reprezentantów Ausralii. Większy potencjał jest po stronie Chile, które w ostatnich 5 meczach strzeliło 10 goli, tracąc w tym czasie 4. Australia natomiast w tym samym czasie zdobyła 8 goli tracąc 6. W 5 poprzednich meczach z udziałem Chile 3 razy notowano over 2,5 gola. W tym czasie w przypadku Australii tylko 2 razy notowano powyżej 2 goli. Moim zdaniem dziś możemy spodziewać się zwycięstwa Chile i kilku goli w meczu, oraz tego, że każda z drużyn da radę pokonać golkipera drużyny przeciwnej. Typuję więc over 2,5 gola i 2:1 dla Chile.



